Kołtun w mojej głowie

Być może mężczyźni nie chcą kupować kosmetyków, bo mają niemęskie nazwy. Co to znaczy „żel do mycia twarzy”? Czy nie powinno to być raczej „mydło do ryja”? Byłoby to bardziej zrozumiałe. W serii powinien się też znaleźć krem po goleniu „nałóż kiedy piecze cię morda po ogoleniu się”. Skład: łzy twoich wrogów, krew wściekłego bizona i mleko z piersi Wenus.

*

W gimnazjum jeden z tych pisatych kolegów powiedział mi, że najlepsze pomysły przychodzą mu do głowy w ubikacji. Uwierzyłam, bo mi przychodziły w łóżku, przed snem, na granicy świadomości. A kilka lat później, na studiach, dowiedziałam się, że to jest nawet udowodnione i jakoś się nazywa (niestety, moja pamięć to sito, więc nie pamiętam jak). Dziś zorientowałam się, że od pewnego czasu najwięcej refleksji nachodzi mnie podczas sprzątania. Powinnam zatem więcej sprzątać, a gospodynie domowe powinny zacząć masowo wydawać książki. Niebawem z księgarni znikną tytuły typu „Patrzcie jak ładnie piszę” Wpływowych Blogerów i „Życie intymne” Żon Wielkich Tego Świata. Popularność zdobędą „Zagwozdki i fiksacje” Pani Krysi z Małej Wólki lub „O czym myśli dziewczyna, gdy przekwitać zaczyna” Cioci Stasi z Kazachstanu. Gdyby ta szalona wizja rzeczywiście się sprawdziła, pamiętajcie, który z proroków ją przewidział.

*

Kiedy będę już duża chcę być jak moja Babcia. Ma sześćdziesiąt pięć lat. Kiedy idzie na imprezę (mam wrażenie, że co drugi weekend) tańczy przez kilka godzin. Chętnie podróżuje, niedawno wreszcie spełniła swoje marzenie o Rzymie. Pracuje, żeby mieć kasę na biżuterię i ubrania. Kiedy jest ciepło jeździ ze swoim chłopakiem kabrioletem w kapeluszu i ciemnych okularach. Cieszy się nie tylko życiem, ale też każdym dniem.

Po kim ja taka jestem?

*

Racjonalne sposoby na schudnięcie w moim wydaniu. Krok pierwszy: jedź do sklepu i starannie wybierz same zdrowe, wartościowe produkty: owoce, warzywa, kasze, ziarna. Żadnych cukierków! Krok drugi: wróć do domu i uznaj, że takich rzeczy to w ogóle nie chcesz jeść, więc jak nie ma cukierków to wstrzymasz się z jedzeniem do jutra.

Regularnie powtarzane ponoć działa.

*

W smutne, niebieskie dni jedynym sposobem, żeby zmobilizować się do jakiegokolwiek wysiłku jest zrobienie dokładnego planu. Nie ma co się patyczkować, w moich potężnych planach muszą znaleźć się takie punkty jak „umyć się”. Ostatnio jednak dochodzę do wniosku, że to nie wystarcza. Pora wprowadzić podpunkt a: rozebrać się, podpunkt b: spiąć włosy, aż w końcu podpunkt z: zacząć się leczyć.

*

Jest tylko jedna dobra strona zimy. Zwykle kiedyś się kończy.

Zimą myśl ta równie dobrze może dotyczyć życia.

 

xoxo, Aneczka

Advertisements

4 uwagi do wpisu “Kołtun w mojej głowie

  1. Nawet bym skomentowała, ale… moje myśli są chyba tak samo poczochrane i nawet nie wiem co napisać. Powiem tylko – mądre słowa ;)
    Pozdrawiam :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s