Moim bohaterkom nigdy nie jest zimno

Choćbym nawet była kiedyś bogata ładna, miała świetne ciuchy i fancy house, i tak nie będę taka, jak moje bohaterki. Bo łatwo marznę.

Kiedy tylko temperatura spada poniżej dziesięciu stopni, nie sposób mnie przekonać, że w czapce wyglądam jak grzyb i żebym ją zdjęła. W najcieplejszej zimowej kurtce prezentuję się jak pluszowy miś, a nie jak kobieta? Trudno. Moje nogi zapomniały już jak to jest nosić buty na wyższym obcasie niż pięć centymetrów? Przeżyją, a ja nie przeżyję poślizgnięcia się w szpilkach na lodzie.

Zimą zdecydowanie staję się harcerzem. Liczy się tylko to, żeby było mi ciepło i przytulnie. I choć trochę mnie to smuci, o czwartej rano w mroźny dzień szukam wełnianych, czarnych skarpet, a nie stylowych pończoch.

Nie muszę zresztą wychodzić z domu, żeby było mi niesamowicie zimno. Czasem wystarczy zdjąć skarpetki albo wyłonić zbyt wiele ciała spod kołdry. Przed pójściem pod prysznic zaciskam zęby i licząc do trzech zrzucam z siebie sweter, żeby mieć ten straszny moment już za sobą.

Tymczasem, moje bohaterki wyglądają pięknie, również zimą. Nie założyły płaskich, brązowych, sznurowych kozaków, które tak często noszę. Nie noszą czapek. I mogą spać nago pod samym prześcieradłem, nie trzęsąc się przy tym z zimna.

Jak one to robią?

Przecież w świątecznych sceneriach też jest śnieg, a więc nie każda z nich wygrzewa się w kalifornijskim słońcu. Mimo to genialnie wyglądają w lekkich rozpiętych płaszczach, lokach na głowie i nie boją się szpilek dwunastek, nawet jeśli gdzieniegdzie czają się szklane kałuże.

W moim repertuarze filmowym zdecydowanie przeważa kino gangsterskie. Często oglądam coś z mężem, a znamy się zbyt dobrze, żeby udawać, że świetnie bawimy się na romantycznym filmie. Mimo to moimi bohaterami nie są dumny Don Corleone, sprytny Frank Lucas ani fantastyczni bliźniacy Kray*. Nie raz wybrnęli z tarapatów, mieli świetne pomysły i budzili ogromny szacunek.

A ja dalej będę podziwiać pończochy i szpilki na śniegu. I spanie w cienkich koszulkach.

Być może jednak los nie jest tak okrutny jak zazwyczaj zakładamy i po prostu rozdaje nam poczucie ciepła podług potrzeb? Spędzam ten wieczór w swoim domu, w nowym, miękkim swetrze i pod kocem. Przed chwilą zjadłam domowy obiad, przeczytałam kilka rozdziałów książki i ucięłam sobie drzemkę. Czy w czasie tych godzin wolałabym wyjść do restauracji, na zakupy, gdziekolwiek indziej? Na pewno nie.

Umiejętność niemarznięcia zostawmy więc kobietom, które nudzą się w domu. Ja zazwyczaj nudzę się poza nim.

A Wasze bohaterki? Czy noszą rękawiczki?

_______________________

*wymienione postacie to bohaterowie filmów: „Ojciec Chrzestny”, „American Gangster” i „Legend”

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s