Wszyscy jesteśmy nadzy kiedy z nieba na nas patrzy

Ostatnio często mam wrażenie, że działam na baterię. W piątki jest ona na wyczerpaniu, a sprzęt notorycznie się zawiesza. W któryś piątek padnie.

Bóg wiedział co robi, stwarzając jesień. Mam 22 lata, powinnam już wiedzieć co nieco o świecie, ale pewna jestem tylko jednego: dla złotej jesieni warto żyć. Najlepsze co może mnie spotkać o tej porze roku to jazda prostą drogą przez złoty, jesienny las. Łzy wzruszenia stają w oczach nawet osobie o tak kamiennym sercu jak moje.

*

Od niedawna sporo jeżdżę samochodem. Złośliwość mojej głowy nie zna granic – zawsze podsuwa mi najbardziej zajmujące myśli w momencie, kiedy muszę wjechać odpowiednim zjazdem na autostradę. W efekcie już kilometr przed rozwidleniem powtarzam głośno „Warszawa, Warszawa, Warszawa”, a i tak prawie zawsze się mylę.

*

Po trzydziestu godzinach deszczu wyszło słońce. Teraz wiem jak czuł się Noe, kiedy zobaczył tęczę po potopie.

*

Zawsze z pewnością siebie głosiłam, że ludzie dzielą się na takich, którzy mają czas i takich, którzy mają pieniądze.
Więc dlaczego nie jestem w żadnej z tych grup?

*

Najgorzej w całym tygodniu jest chyba w środę i nie umiem znaleźć dla środy pocieszenia. Środa to nie jest mała sobota. Środa to środa, kogo my oszukujemy!

*

Po przeczytaniu „Zielonej Mili” miałam to samo co po obejrzeniu jej ekranizacji. Tylko, że wtedy bałam się włączyć jakikolwiek film – wiedziałam, że każdy wyda mi się zbyt słaby. Teraz w autobusie wolę słuchać rapsów niż wyciągnąć książkę. Strach paraliżuje moje życie, spłyca myślenie, opóźnia rozwój.

*

Spacerowałam z niedzielę z M. i rozmarzyłam się na temat ogromnej wanny, jaką kiedyś chcę mieć. Powiedział, że ja w ogóle bardzo cenię sobie relaks. I chyba nikt mnie nigdy tak trafnie nie podsumował.

*

Przekleństw młodego grafomana jest bardzo wiele, ale jednym z bardziej uciążliwych jest strach przed płytkością. Mówi to osoba, która na publicznym blogu, o którym wiedzą niektórzy znajomi dzieli się dylematami typu „malować się czy nie” albo „mało czasu, dużo książek, pomocy!”. To tylko dowód na to, że im bardziej się boisz tym szybciej Twój strach cię dosięgnie (jest o tym nawet w Biblii – o to chodziło w Księdze Hioba).

*

Ostatnią myśl pożyczyłam sobie od pana Andrzeja Poniedzielskiego, aby ten post zawierał chociaż jedno wartościowe i zabawne zdanie: „Pieniądze szczęścia nie dają, ale tylko tak do dwudziestu sześciu złotych.”

Ściskam,

Ania

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Wszyscy jesteśmy nadzy kiedy z nieba na nas patrzy

  1. A ostatnio tak siedziałam i myślałam kiedy napiszesz coś nowego i proszę :)
    Tyle mnie w tym tekście, że aż nie wiem do czego się odnieść…
    Więc powiem tylko, że również wiecznie nie mam czasu i pieniędzy, ale też jestem zdania, że jedno i drugie zawsze „się znajdzie”. I się znajduje. Taki paradoks :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s