Jak stałam się zdrowa i seksowna? 7 rad, które ułatwią to Tobie

Nigdy nie pomyślałabym, że bez przymusu zjem cebulę, przeżyję dzień bez słodyczy albo przebiegnę ponad dziesięć kilometrów. Dziś te wszystkie cuda są moim chlebem powszednim.

Tytuł postu jest oczywiście obrzydliwą prowokacją. Jako kanapowiec również byłam zdrowa, a o seksapil ani wtedy ani teraz raczej nikt mnie nie podejrzewa. Ale to właśnie zdrowie było moją motywacją do wstania z kanapy.

Na co byłam chora? Cukrzyca, nadwaga, problemy z sercem? Nic z tych rzeczy. Ale od jesieni towarzyszyło mi bardzo kiepskie samopoczucie. Mój poziom energii po wstaniu z łóżka (po ośmiogodzinnym śnie) wynosił minus dziesięć i sukcesywnie spadał przez cały dzień. Proste rzeczy do załatwienia mnie przerażały. Ciągle chciało mi się jeść.

I w lutym kupiłam skakankę. Zaczęłam wychodzić do parku, żeby poskakać. Nie miałam żadnego konkretnego planu treningowego. Nie wychodziłam tylko w dni, kiedy nie wyrobiłam się z tym za dni i wtedy, kiedy było bardzo ślisko – nawet chodzenie po lodzie sprawia mi spore trudności, skakania wolałam nie wypróbowywać. Robiłam około 1000-1200 podskoków, w seriach po 200 (w przerwach robiłam przysiady).

Poprawę nastroju zauważyłam już po dwóch tygodniach. Zaczęłam wpisywać do swojego kalendarza skakankowy trening jako punkt priorytetowy. Byłam z siebie dumna, dotleniałam się i w ogóle czułam się znacznie lepiej.

uss-nimitz-basketball-silhouettes-sea-69773.jpeg

Jak łatwo się domyślić, byłam jedyną osobą skaczącą na skakance w parku w lutym (niektóre dzieci mi zazdrościły!), ale zauważyłam, że sporo osób biega. Pewnego dnia ja również wybrałam się na krótką przebieżkę. Z każdym kolejnym treningiem zwiększałam czas truchtu. W maju i czerwcu mój dystans zazwyczaj wynosił dziesięć kilometrów, czasem nawet trochę więcej. Miałam jednak ostatnio krótką przerwę, ale wracam do formy i biegowej rutyny dzięki codziennym półgodzinnym przebieżkom.

Od zawsze byłam wytrawnym kanapowcem. Cieszyłam się na każde zwolnienie z zajęć wychowania fizycznego, a kiedy mój Tata chciał zagrać ze mną w badmintona na działce, odpowiadałam „Tato, ale ja mam wakacje!”. Jeśli Tobie także ciężko się zmusić do jakiegokolwiek wysiłku – nie trać nadziei. Mnie się udało, więc naprawdę może udać się każdemu. Mam dla Ciebie kilka rad, które pomogą Ci zacząć.

  1. Coś dla siebie. Bieganie jest modne. Rower jest praktyczny. Siłownia jest medialna. Ale to Ty powinieneś zdecydować, jaka aktywność fizyczna jest odpowiednia dla Ciebie. Ja zawsze lubiłam skakankę, więc zaczęłam od podskoków. Ale teraz częściej biegam niż skaczę, bo uznałam, że to mi bardziej odpowiada. Jeśli jednak masz sporą nadwagę, pewnie długie biegi czy podskoki mogą zaszkodzić Twoim stawom i na początek powinieneś wybrać jakąś inną aktywność. Pewne jest to, że niemalże każdy znajdzie coś, co będzie mu odpowiadać. Warto więc nie zamykać się w jednej rzeczy, którą znamy, ale próbować nowych.
  2. Czysta miska. Po kilku tygodniach ćwiczeń jakoś naturalnie przyszło mi zadbanie o jakość jedzenia. Czyli zerwanie z dietą cukierkową. Zaczęłam jeść warzywa. Ograniczyłam mięso. Jedząc czyściej czuję się zdecydowanie lepiej. Z moją skłonnością do przesady łatwo jednak popaść w obsesję i zacząć myśleć o jedzeniu dwadzieścia godzin na dobę, więc przestrzegam Was przed tym. Zdrowe podejście do odżywania sprawia, że nie macie wyrzutów sumienia i nie rozmyślacie o gotowaniu i jedzeniu zbyt długo, chyba, że to Wasza pasja.pexels-photorunning.jpg
  3. Rutyna czy spontaniczność. Większość osób zajmujących się sportem twierdzi, że powinno się mieć jakąś stałe nawyki związane z treningami, aby zachować regularność. Ja jednak zaczęłam się ruszać zimą i bywały dni, w których pogoda uniemożliwiała mi wyjście ze skakanką do parku. Dlatego korzystałam z każdego dnia, w którym miałam trochę czasu i w którym nie padał gęsty śnieg albo w alejkach nie było lodu. W tę zimę na szczęście było takich dni sporo. Tak mi jednak zostało i nadal w moich treningach nie ma konkretnej regularności.
  4. Wspomagacze. Wbrew pozorom, nie mówię tu o popularnym wśród miłośników siłowni „teściu”. Ale po kilku miesiącach biegania fajnie motywuje na przykład kieszonka na komórkę, dzięki której możemy zacząć biegać z muzyką. Albo nowy strój sportowy (który dostałam wczoraj na imieniny i w którym przebiegłam dzisiaj piękne sześć kilometrów po deszczu). Jeśli chodzi o muzykę to ja lubię biegać z playlistami Spotify z kategorii „running”. Można wybrać tam gatunek muzyki oraz tempo, w jakim biegamy.
  5. Cel. Mój jest egoistyczny – poprawa samopoczucia. Ale cicho marzę również o tym, aby zacząć brać udział w biegach charytatywnych i w ten sposób poprawiać nastrój nie tylko sobie.
  6. Bliscy. Mój M. lubi wiele sportów, ale bieganie do nich nie należy. Nie wkładamy więc razem adidasów, ale miło mi, że kiedy wracam do mieszkania, mam się komu pochwalić wynikiem albo pożalić, że złapała mnie kolka uniemożliwiająca jakikolwiek ruch. Moje powstanie z kanapy bardzo pochwalają również inne bliskie osoby. Jestem próżna, więc to dla mnie zwyczajnie przyjemne.
  7. Nic na siłę. O ile nie jesteś sportowcem zawodowym, który utrzymuje się z aktywności fizycznej – nie rób nic na siłę. Uważam, że sport musi sprawiać chociaż trochę przyjemności. Staram się obserwować swój organizm i szanować jego potrzeby. Wiem, że aktywność jest jedną z nich, ale kiedy czuję duży ból – zwalniam lub przerywam bieg.

Jakie korzyści odnotowałam odkąd zaczęłam co jakiś czas wstawać z kanapy? Czuję się szczęśliwsza, mam lepszą kondycję, mniej boję się różnorodnych wyzwań, jestem silniejsza (przytyłam około 6-7 kilogramów, choć gdyby nie waga, nie dostrzegłabym tego w lustrze).

Ale jest coś jeszcze. Coś, co przyćmi wszelkie inne argumenty.

Sport jest piękny.

pexels-photo-29832.jpg

Reklamy

2 uwagi do wpisu “Jak stałam się zdrowa i seksowna? 7 rad, które ułatwią to Tobie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s