10 rzeczy, których nauczyła mnie praca tekściarza

Właściwie odkąd nauczyłam się czytać i pisać, chciałam to robić. Latami marzyłam, żeby ktoś mi kiedyś za to zapłacił. I teraz już wiem, dlaczego najpopularniejsza piosenka świąteczna w Świecie Dysku zaczyna się od słów „lepiej uważaj, czego sobie życzysz”.

Od kilku miesięcy piszę trochę tekstów jako copywriter. Co prawda to pisanie to bardziej rzemiosło niż sztuka, ale i tak moje marzenie z dzieciństwa się spełniło. Ktoś płaci za to, że piszę. No i mam pracę, do której nie muszę wychodzić z domu, a wykonywać ją mogę nawet w innym kraju (to akurat już moje marzenie z dorosłości).

Każda praca, jaką wykonywałam w życiu czegoś mnie nauczyła. Ta również. Chciałabym więc tymi lekcjami podzielić się z Wami. Moje wyobrażenie o pisaniu za pieniądze było trochę inne niż to, jak to wygląda w rzeczywistości. Może Wy również macie doświadczenia w takiej pracy? Chętnie je poznam, piszcie.

fashion-legs-notebook-working.jpg

  1. Nie ma wiedzy bezużytecznej.

Tematy zleceń, jakie realizowałam mają niezwykle szerokie spektrum: od biografii piłkarzy, poprzez leczenie chorób wenerycznych aż po blachodachówki. W pisaniu przydawała mi się więc często bardzo dziwna wiedza, którą zyskiwałam całkowicie przypadkiem. I teraz mam wrażenie, że nie ma czegoś takiego jak wiedza bezużyteczna. Każda ciekawostka, jaką usłyszę może mi się kiedyś przydać. Warto więc być ciekawym świata.

2. Nic nie mobilizuje tak jak deadline.

Kiedy wiesz, że została Ci godzina na realizację zlecenia, tempo Twojego pisania zwiększa się dwukrotnie. Zabieranie się za pracę na ostatnią chwilę jest zatem wielką oszczędnością czasu.

3.Dobrze pracuje mi się w dzień. Ale w nocy jeszcze lepiej.

Zawsze byłam pewna, że jestem typem rannego ptaszka, który pierwsze kilka godzin dnia powinien wykorzystywać na pracę. I zazwyczaj rano pracuje mi się dobrze, ale jeszcze lepiej w nocy, kiedy jest cicho, spokojnie, a latem także nieco chłodniej. Facebook zasypia i mniej kusi sprawdzanie go trzy razy na godzinę. Przychodzi trochę mniej maili. Dzieci nie krzyczą na placu zabaw. Gdyby nie to, że kiedy jestem bardzo śpiąca to boli mnie głowa, mogłabym tak w nieskończoność.

4.Plan to podstawa

Kiedy zaplanuję sobie pracę, zyskuję mnóstwo czasu. W przypadku tekstów wygląda to mniej więcej tak: najpierw układam zlecenia w kolejności wykonania, głównie patrząc przy tym na deadline’y. Następnie ustalam tytuły, tematy poszczególnych tekstów. Później dopisuję do nich wstępne tytuły poszczególnych akapitów. Z tak przygotowanym planem można pisać jak maszyna, kreatywność ogranicza się do odnalezienia odpowiednich słów i ułożenia ich zgodnie z zasadami gramatyki.

5.Marzenia się spełniają.

Jak już wspomniałam, marzyła mi się taka praca. Póki co zajmuję się tym dorywczo i nie mogłoby to być moje jedyne źródło utrzymania. Ale cieszę się, że zrobiłam jakiś kroczek w stronę realizacji mojego marzenia. Kolejnym stopniem na tej drabinie będzie pisanie na tematy, które mnie interesują, a jeszcze następnym – zarabianie w ten sposób nieco większej kwoty.

hands-woman-laptop-notebook.jpg

6.Wszystko rób najlepiej jak się da.

Teraz wiem, że zbyt wiele czasu poświęcałam pierwszym tekstom. Nie musiały być one aż tak dobrej jakości, jaką chciałam im nadać. Jednak to właśnie dzięki tym pierwszym, prostym zleceniom zyskałam stałych klientów. Więc jeśli mogę coś zrobić najlepiej jak potrafię to czemu mam tego nie zrobić?

7. Freelance nie jest łatwy.

Zawsze marzyła mi się praca freelancera. Wyobrażałam sobie, że będę pracować, kiedy najdzie mnie ochota. Często będę to robić w kawiarni lub w parku. Jaka jest rzeczywistość? Są dni, kiedy zbijam przysłowiowe bąki i wtedy mogę iść do parku pobiegać, a nie pracować. Ale są też takie dni, kiedy wstaję o czwartej, żeby wyrobić się na czas, więc w parku jest wówczas za zimno. Praca na własny rachunek wymaga bardzo dużej samodyscypliny. I trzeba mieć do niej mobilizację – albo ją lubić albo trzepać niezłą kapuchę.

8.Regularne sprawdzanie poczty.

Napisałeś mi maila miesiąc temu? Sprawdzę, może jeszcze się do niego dokopię. Ważna wiadomość z uczelni przyszła na skrzynkę pocztową? Ups, od tygodnia nie sprawdzałam jej zawartości. Do niedawna bardzo olewałam sobie zaglądanie do skrzynki pocztowej i niektóre rzeczy niestety mnie omijały. Teraz robię to kilka razy dziennie, bo muszę wiedzieć, czy mam jakieś nowe zlecenia. Więc możecie zacząć do mnie pisać, tym razem na pewno odpiszę.

9.Każde doświadczenie się przydaje.

W sumie trochę powtórzę tutaj to, co napisałam w punkcie o wiedzy bezużytecznej. Każde doświadczenie może się przydać w większym lub mniejszym stopniu. Zdarzyło mi się pisać o targach tematycznych, hotelach ze SPA czy sklepach meblowych – byłoby to znacznie trudniejsze, gdybym nie spędziła pewnego czasu w tych miejscach.

10.Trudno jest mówić o sobie.

Oglądaliście serial „Przyjaciele”? A czy potraficie powiedzieć, czym zajmuje się Chandler? No, właśnie. Strażak, lekarz, nauczyciel czy prawnik w bardzo prosty sposób może powiedzieć, jaką ma pracę. Wystarczy, że poda nazwę swojego zawodu. Coraz więcej ludzi wie, kim jest copywriter i że nie chodzi w tej pracy o kopiowanie czegokolwiek. Ale zwykle trzeba jednak jeszcze jakoś zdefiniować swoje zajęcie. Dla mnie to trudne, bo zwykle ciężko mi idzie mówienie o sobie.

woman-hand-smartphone-laptop.jpg

Jestem zdania, że każda praca czegoś uczy i w ogóle warto pracować, niekoniecznie dla pieniędzy, ale właśnie dla doświadczeń. Cóż, marzę o tym, aby móc kiedyś pracować wyłącznie dla satysfakcji, przyjemności i dobra ludzkości, bez pobierania za to pieniędzy, ale póki co czasem muszę też jeść.

Wiem, że wśród Was jest sporo młodych ludzi, więc mam pytanie: uczestniczycie w jakiś sposób w Światowych Dniach Młodzieży? Ja z mężem spontanicznie postanowiliśmy przyjąć pielgrzymów pod swój dach i obecnie mieszkamy na trzydziestu metrach kwadratowych z trzema chłopakami z Węgier. To naprawdę wspaniałe uczucie – mieć gości, polecam każdemu.

Chyba kolejny post będzie już urodzinowy. Dacie wiarę, że kończę już 22 lata i jeszcze nic w życiu nie osiągnęłam? Jestem niesamowita.

Pozdrawiam,

Ania

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s