Jak przygotować ślub i wesele w dwa miesiące?

Normalnie.

Z reguły spontaniczność nie jest moją mocną stroną, jednak w tym przypadku było inaczej. Nie był to ślub w Las Vegas z człowiekiem, którego poznałam miesiąc temu. Po prostu stosunkowo krótki czas dzielił nas od podjęcia decyzji o ślubie do jego dnia. Dokładnie dwa miesiące i tydzień. Proces przygotowywania tego wszystkiego sporo mnie nauczył i dzisiaj chcę podzielić się z Wami zarówno tymi lekcjami, jak i kilkoma protipami, które przetestowałam na własnej skórze. To bardzo subiektywna relacja, ale wiem, że sporo osób jest zainteresowanych tym tematem na tyle, że z przyjemnością ją przeczyta. Jeśli chciałabyś tej wiosny stanąć na ślubnych kobiercu, ale nie masz jeszcze nic prócz partnera i chęci, ten post jest dla Ciebie.

DSC_2988

Too much love will kill you

Jesteśmy z moim mężem do siebie dość podobni. Przede wszystkim mamy bliźniacze poczucie humoru. Oznacza to, że patrzymy na świat w ten sam sposób, rozumiemy się bez słów i ciągle chcemy spędzać czas razem. Do tej pory największą różnicą między nami była sympatia i antypatia wobec karpia (kto zgadnie czy go lubię czy nie?), a w trakcie ustalania szczegółów dotyczących ślubu okazało się, że różnic poglądowych jest więcej. Zazwyczaj zażarte dyskusje odbywały się wieczorem lub w nocy i…rano każde z nas przyznawało rację drugiemu i było gotowe na przystanie na jego wersję. Znów mieliśmy dylemat, ale dzięki temu zawsze przemyśleliśmy obie opcje i staliśmy się odrobinę bardziej empatyczni przez te próby patrzenia na problem z perspektywy drugiej strony.

Najważniejsze z rzeczy nieważnych

W dniu ślubu ważna jest tylko jedna rzecz – przysięga małżeńska (a dla mnie także Msza Święta, bo brałam ślub konkordatowy). Reszta to rzeczy nieważne, wśród których jest jednak podział na te bardziej i mniej istotne.

Według mnie w czasie ślubu jedną z tych ważniejszych są obrączki. To piękna pamiątka i niezawodna przypominajka o przysiędze, którą z dumą będę nosić przez całe życie. Dlatego nasze obrączki są proste, ale mają osobisty, ważny dla nas grawer.

Jeśli chodzi o wesele to moim zdaniem kluczem do udanej imprezy (nie tylko weselnej) jest odpowiedni dobór osób. Z przezabawnymi ludźmi można się świetnie bawić nawet w pociągu, a z nudnymi impreza u Gatsby’ego byłaby nie do zniesienia. Drugie miejsce zajmuje muzyka, a właściwie jej dobór. Nie popełniajcie mojego błędu i bądźcie rozsądni w kierowaniu się własnym gustem. Ja i mój mąż jesteśmy fanami Myslovitz (patrz: nazwa bloga) i innych zespołów, które ocierają się o depresję. Nasze ulubione utwory świetnie nadawałyby się na imprezy na koniec lata (smutniejsze są tylko stypy; nic tak nie przygnębia mnie jak te dni po dwudziestym sierpnia; chyba lepiej już cierpieć w listopadzie), ale nie na wesele, gdzie ludzie chcą trochę pobujać się do popularnych kawałków, które wszyscy znają. W końcu zdecydowaliśmy się odrzucić tylko piosenki, których naprawdę nie znosimy, a w naszym repertuarze znalazły się głównie ponadczasowe hity (właśnie sobie przypomniałam, że brakowało Daddy Cool, ale wesele jakimś cudem się odbyło). Pomyślcie także o swoich fajnych gościach – my przy zapraszaniu dowiedzieliśmy się gdzieniegdzie o ich gustach i wzięliśmy pod uwagę niektóre propozycje.

DSC_3526

To, co kobiety lubią najbardziej

Czyli rozmowy! Czas przygotowań to czas wielu rozmów. Wzruszających rozmów z dobrymi ludźmi, którzy na różne sposoby nas wspierali. Rozmów ze sobą o naszych marzeniach, planach, pełne dziecięcej niecierpliwości, z którą rozprawialiśmy o Wielkim Dniu. A także…rozmów telefonicznych. Kiedyś myślałam, że jestem jedyną osobą na świecie, która ich nie lubi, a później dowiedziałam się, że jest nas więcej, niektórzy nawet mają fobie z tym związane. Ja telefonu się nie boję, ale bardzo nie lubię załatwiać spraw w ten sposób. Kiedy spotykam się z kimś osobiście sto razy łatwiej mi się z nim rozmawia – już na pierwszy rzut oka można stwierdzić, jakie argumenty przemówią do tej osoby, jakie są jej reakcje niewerbalne na mój słowotok. W trakcie organizacji wesela musiałam wykonać dziesiątki telefonów do obcych osób (maile są jeszcze gorsze – coś mnie trafia, kiedy muszę czekać na odpowiedź dłużej niż godzinę, choć sama mam dużo dłuższy czas reakcji) i trochę się przekonałam do załatwiania spraw telefonicznie. Ale tylko trochę.

Ludzie są dobrzy

Serio. Na każdym kroku spotykaliśmy się z wielką życzliwością. Powtarzam to po raz kolejny, ale naprawdę fantastycznie jest mieć wokół siebie takich dobrych ludzi. Nie wstydźcie się prosić o radę i pomoc. Często miałam z tym problem, ale czas przygotowań nauczył mnie także, że najgorsze, co może mnie spotkać, kiedy poproszę o pomoc to zwyczajna odmowa, więc po prostu zostanę w punkcie wyjścia.

Codziennie jestem panną młodą

Czułam wyjątkowość tego czasu przygotowań każdego dnia. Najpierw były wielkie emocje, a później spokojne oczekiwanie na Wielki Dzień (w trakcie którego i tak każdego dnia trzeba jeszcze załatwić jakąś sprawę związaną ze ślubem). Spełniało się moje największe marzenie i bardzo się z tego cieszyłam.

DSC_0088

Ile to wszystko kosztuje?

Ślub (oczywiście nie własny!) to świetny pomysł na biznes. Właściwie nie można określić, ile kosztuje ślub. Górną granicę można przesuwać w górę w nieskończoność. Zawsze można dołożyć fajerwerki, atrakcje, poprawiny poprawin, wycieczkę statkiem kosmicznym dla gości lub nazwanie gwiazdy imionami nowożeńców. Podejrzewam też, że takie nazwanie gwiazdy z okazji ślubu byłoby kilka milionów droższe przez przymiotnik „ślubny” w nazwie.

Spryciarze mogą jednak zrobić wiele rzeczy samodzielnie (albo z pomocą uzdolnionych przyjaciół, których serdecznie pozdrawiam, bo podejrzewam, że to czytają!). Mili ludzie dostają natomiast rabaty (my dostawaliśmy, choć o nie nie prosiliśmy).

O ile windowanie cen w górę mnie niespecjalnie dziwi to już nakręcanie przez właścicieli sal, zespoły muzyczne, salony sukien ślubnych i inne miejsca związane z branżą ślubną mechanizmu „zrób swój ślub 10 lat wcześniej” już tak. Gdzieniegdzie można było zobaczyć ogłoszenia „wolne terminy 2017” (w połowie 2015 roku), podczas gdy wiele par, które wezmą wówczas ślub jeszcze nie są razem, jak przypuszczam. Dlatego przygotujcie się na to, że niektórzy usługodawcy mogą się dziwić, że Wasz ślub jest już za miesiąc czy dwa. I przygotujcie się też na jak najszybszą ucieczkę od tych, dla których ten termin będzie wielkim problemem. Co innego usłyszeć po prostu, że dany fotograf czy DJ jest tego dnia zajęty, a co innego wysłuchiwać jojczenia, jak to ciężko będzie coś przygotować na ostatnią chwilę. Nie wiecie o czym mówię? To przejdźcie się do jakiegoś salonu sukien ślubnych i dla żartu powiedzcie, że macie ślub w marcu. W wielu otrzymacie właśnie próbkę tego ciężkiego zdziwienia. Pamiętajcie, że wydajecie na te wszystkie rzeczy związane ze ślubem naprawdę kupę kasy, ciężko przez Was zarobionej (chyba, że pomagają Wam rodzice, ale im pewnie też nie spadła ona z nieba) i macie prawo negocjować, wymagać wysokiej jakości usług i być odpowiednio traktowanym. Tymczasem, niektórzy usługodawcy zachowują się tak, jakby nie chcieli Waszych pieniędzy. Nie róbcie im przykrości i po prostu im ich nie dawajcie.

Jeszcze jedna wskazówka co do sukni – gdybym dziś brała ślub, pewnie zamówiłabym swoją na Zalando. W rozpiętości cenowej 500-1500 zł można tam znaleźć wiele pięknych sukien, które co prawda nie mają słowa „ślubna” w nazwie, ale doskonale nadają się na tę okazję. A jeśli myślałyście o sukni używanej to zgłoście się do mnie – moja wisi smutna w szafie i marudzi mi, że się nudzi, na ślub by chętnie poszła.

To tylko ślub

Ale przecież ślub to jedyny taki dzień w życiu!

Usłyszycie to wiele razy, zarówno od usługodawców, jak i znajomych, rodziny – prawie każdy Wam to powie. Tymczasem, dzisiaj jest szósty stycznia dwa tysiące szesnastego roku i (uwaga, uwaga…) to też jest jedyny taki dzień w Twoim życiu. Każdy dzień jest raz w życiu. Uświadomił mi to mój mądry Tata, kiedy chwilami nieco gorączkowałam się ślubnymi sprawami. Każdy dzień przygotowywania ślubu też jest wyjątkowy, a później każdy dzień małżeństwa. Pamiętaj, że ślub to nie jest Twój cel. Prawdopodobnie Twoim celem jest małżeństwo, a ślub to jedynie środek, w jaki możesz to osiągnąć. Jeśli teraz zafiksujesz się na jakimś punkcie za mocno, Twój mąż w dniu ślubu zwiąże się ze zestresowaną, znerwicowaną żoną. Ogarnij się i pozwól niektórym rzeczom potoczyć się spontanicznie. Niech to, co będzie się działo trochę Cię zaskoczy. Może denerwujesz się tym, że masz mało czasu – Twoja przyjaciółka organizowała ślub cały rok, a Ty tylko w dwa miesiące. Spokojnie, masz wystarczająco dużo czasu, zwłaszcza jeśli większość czasochłonnych rzeczy (na przykład wykonanie dekoracji) zlecisz komuś.

Podróż poślubna

Moim zdaniem jest konieczna, a przynajmniej bardzo wskazana, jeśli organizujesz ślub w krótkim czasie. W naszym przypadku był to podwójnie gorący czas – mój mąż kończył studia medyczne, a ja miałam wyjątkowo wyczerpującą sesję. Wiem, że są też osoby, które w dniu ślubu bronią swoją pracę magisterską i inne hardkory, które szczerze podziwiam. Zawsze fajnie jest się wybrać w podróż poślubną, ale jeśli ostatnie tygodnie były dla Ciebie bardzo intensywne, tym bardziej. My zdecydowaliśmy się na wakacje na Krecie, skorzystaliśmy z tego, że od wielu gości dostaliśmy w ramach prezentu pieniądze. Jeśli nie możecie sobie pozwolić na dłuższe podróże na przykład ze względu na pracę albo sytuację finansową, wybierzcie się gdzieś chociaż na weekend. Może to być wioska nad jeziorem, kilkanaście kilometrów od Waszego domu czy nawet działka w lesie, którą „wypożyczy” Wam ktoś znajomy. Ważne, żebyście trochę się zresetowali, pobyli razem i odpoczęli po tej krzątaninie.

CAM00631

Plusy szybkiej organizacji ślubu

  • Jeśli to rzeczywiście Wasze marzenie, nie czekacie wieki na jego zrealizowanie i przez dłuższą część życia jesteście małżeństwem.
  • Sprawdzacie siebie i partnera, jak zachowujecie się w sytuacji stresu, presji czasu i czy umiecie podejmować wspólnie decyzje.
  • W niektórych miejscach możecie uzyskać rabaty, na przykład na salach, których właściciele wiedzą, że być może nikt już nie zgłosi się na ten termin.
  • Nie macie czasu na grymaszenie, wielotygodniowe zastanawianie się i Wasze głowy szybciej będą wolne od spraw związanych ze ślubem.
  • Zaskakujecie wszystkich ;)

Minusy szybkiej organizacji ślubu

  • U większości ludzi: spory stres.
  • Część gości może nie pojawić się na ślubie ze względu na późną informację i plany, które wcześniej poczynili.
  • Jeśli masz jakiś wymarzony termin, salę i zespół, może się okazać, że ten komplet nie będzie wolny danego dnia.
  • Zaskakujecie wszystkich – to raczej plus, ale z bólem muszę Was ostrzec przed komentarzami, z jakimi możecie się spotkać – pamiętajcie, jeśli ktoś szybko decyduje się na ślub, a w dodatku nie ma jeszcze dwudziestu pięciu lat to na sto procent ma dziecko w drodze!

Bądźcie dorośli

To jest chyba w tym wszystkim najważniejsze i wcale nie oczywiste. O ślubie, karecie i białej sukni marzy prawie każda mała dziewczynka (ja o swoich marzeniach pisałam w tym poście). Świetnie o tym wiedzą ludzie z branży ślubnej i chcą bazować na tych dziecięcych marzeniach i emocjach z nimi związanych. I chyba dlatego niektóre przyszłe panny młode zachowują się jak rozkapryszone dzieci. Małe dziewczynki przeżywają dramat, kiedy mama mówi, że nie kupi im takiej sukienki, bo jej nie stać albo kolor obrusów na ich przyjęciu urodzinowym jest nie taki, jak sobie wymarzyły. Niektóre panny młode też zachowują się dziecinnie i można to zaobserwować na forach i grupach ślubnych – w sumie z ulgą je opuszczałam i zastanawiałam się, czy ta radosna atmosfera udzieliłaby mi się, gdybym pobyła tam dłużej.

Nie rób dramatu tam, gdzie go nie ma i nie porównuj się z innymi. Super, że Twoja koleżanka zrobiła takie piękne zaproszenia. Ale jeśli nie masz talentu jak ona albo czasu, bo już powinnaś je rozdawać, nie ma tragedii, naprawdę. To, że masz mniej czasu nie oznacza też, że musisz pracować w trybie „pożar w burdelu”. Zachowaj spokój, twardo negocjuj i podejmuj dobre decyzje, które uproszczą, a nie skomplikują Twoje życie i przygotowania do ślubu.

To chyba tyle z moich wskazówkowych przemyśleń. Jeśli macie jakieś pytania, zapewne dotyczące konkretów, bo trochę ich tu mało to śmiało piszcie – chętnie odpowiem. Planuję jeszcze jeden post, w którym opiszę Wam, jak wyglądał ten dzień, może uda mi się go opublikować w naszą pół-rocznicę, w przyszłym tygodniu.

Jeśli macie marzenia – spełniajcie je i to jak najszybciej!

Ania

Reklamy

6 uwag do wpisu “Jak przygotować ślub i wesele w dwa miesiące?

  1. Już-nie-Panno Anno, cenne spostrzeżenia i rady. Wasz ślub był piękny- miło powspominać. Dziękujemy, że mogliśmy z Wami być tego dnia. Dodam ze strony gościa weselnego, że można się świetnie bawić na weselu, przygotowanym w dwa miesiące (oczywiście niczego nie brakowało względem uroczystości organizowanych latami). Pozdrawiam serdecznie

  2. Świetnie piszesz, bardzo pomocne słowa wsparcia, choć samej mi nie zalezy na hucznym weselu. Z nażeczonym planujemy wyjazd na północ, skromnie. Obydwoje jesteśmy miłośnikami windsurfingu, zresztą tak też się poznaliśmy więc polski ślub w stylu aloha w Jastarni:) mam mase pomysłów, już nie mogę się doczekać. Chyba najbardziej cieszy mnie fakt, że mój partner też się w to angażuje i jest to dla niego ważne:) Pozdrawiam, i jeszcze raz dziękuję!

    1. Świetny pomysł na ślub :) Gratuluję zarówno pomysłu, jak i zaangażowanego partnera :)
      Spokojnych, radosnych przygotowań, pięknego ślubu i wspaniałego życia życzę z całego serca! :) Serdecznie pozdrawiam!

  3. Witam, chcielibysmy wziać slub pod koniec sierpnia. niecale trzy miesiace.. czasu malo, od czego nalezy zaczac? przyjecie male, max 30 osob. Prosze o rady ;)

    1. Wydaje mi się, że najlepiej zacząć od znalezienia sali – na pewno nie wszystkie miejsca będą jeszcze dostępne, ale niewielka ilość gości daje więcej możliwości, np. zorganizowania przyjęcia w kameralnym lokalu :) Jeśli planujecie też muzykę na żywo lub DJ, także warto równolegle orientować się, kto ma jeszcze wolne terminy. No i od razu załatwić termin w urzędzie lub w kościele – nie wiem, jak to wygląda w urzędach, ale data w kościele, która w pierwszej kolejności nas interesowała miała obstawione śluby od 16 do 19, więc wchodził w grę albo popołudniowy albo wieczorny, dobrze o tym wiedzieć, dogadując się z zespołem czy obsługą sali (wiemy wówczas, o której mniej więcej zacznie się przyjęcie). Choć wesele nie musi odbywać się oczywiście w nocy. Przy sierpniowej pogodzie i niewielkiej liczbie gości fajnie rozważyć też opcję piknikowo-plenerową w ciągu dnia, z tego co wiem to takie wesela są bardzo udane :)
      No i kiedy tylko będziecie mieli termin, od razu zamawiajcie zaproszenia – dobrze jest wręczyć je gościom przynajmniej miesiąc przed ślubem :)
      A przede wszystkim: cieszcie się tym czasem, jest intensywny, ale naprawdę uroczy. Rok po fakcie wspominam go z prawdziwym rozrzewnieniem (rok temu o tej porze chyba przymierzaliśmy obrączki albo roznosiliśmy zaproszenia :)). Powodzenia, pięknego ślubu i życia! :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s