Rzeczy do zrobienia przed Bożym Narodzeniem

Przez ostatnie kilka tygodni byłam skończoną idiotką trochę bez życia i (kompletnie niepotrzebnie!) zadawałam sobie pytanie „po co?” zanim wykonałam jakąkolwiek czynność. Dlatego też w moim archiwum jest czterdzieści jeden szkiców, ale przez ostatnie sto lat nie puściłam w świat żadnego postu. Uznałam, że nie uratują one nikomu życia. Nie zawiążą krawata. Nie zmienią świata. Więc po co je publikować?

Just for fun! Na tę odpowiedź wpadłam dopiero niedawno. Przypomniałam sobie swoją własną myśl (jak zwykle, jestem dla siebie największą inspiracją) – jeśli nie bawisz się tym, co robisz to robisz to źle. A ja świetnie się bawię pisząc sobie, czytając później te posty (uwielbiam moje archiwum) i słuchając, czytając, jakie są Wasze reakcje. Przeciwieństwem depresji jest zabawa. A zatem – niech żyje bal, carpe diem i rób to, co kochasz!

Do tego tematu zbieram się od początku adwentu, wtedy też powstał wstępny szkic. Dzisiaj go kończę i przekazuję w Wasze czcigodne ręce. A właściwie tych, których tematy świąteczne jeszcze nie znużyły.

pexels-photo.jpeg

Adwent to chyba mój ulubiony czas w roku. Nie raz pisałam Wam, że uwielbiam roraty (choć teraz mieszkam w miejscu gdzie średnia wieku wynosi jakieś 65 lat i nie ma na nich dzieci z lampionami, kakao po Mszy, a w ogóle to odbywają się o godzinie, kiedy za oknem jest już jasno). Fakt wcześniejszego wstawania zwykle sprawia też, że muszę lepiej się zorganizować, staram się wcześniej położyć, mam dużo lepszy rytm dnia i czuję się szczęśliwsza.

Wiele osób narzeka na komercyjne „święta”, zaczynające się na przełomie października i listopada. Ja jednak nie lubię jesieni ani zimy, więc myśl o świętach jest dla mnie jedynym sposobem, aby przeżyć te miesiące bez depresji sezonowej. Dlatego cieszy mi się mordka na widok światełek na galerii handlowej i słucham sobie w domu klasycznych, świątecznych piosenek (nie kolęd! – na nie przyjdzie czas w prawdziwe święta). Trwa to zwykle już od listopada, a w adwencie zabieram się za prawdziwe przygotowania, które nie mają nic wspólnego ze śniegiem z piosenek, promocjami na zestawy kosmetyków w marketach i pieczeniem ciasteczek (choć to ostatnie też bardzo lubię – ostatnio znów użyłam tego przepisu).

Być może od lat nie czujesz już „ducha świąt”, czegoś Ci w nich brakuje i nawet zgadzasz się z babcią, która (często z niemałą ulgą) wypowiada popołudniu dwudziestego szóstego grudnia „święta, święta i po świętach”. Tym razem przygotuj się dobrze do Bożego Narodzenia, aby przeżyć je radośnie i z pokojem w sercu, którego nie zakłóci ani nieudany prezent, ani pijany szwagier, ani brak śniegu.

To Twoje ostatnie Boże Narodzenie

Wiem, że jesteś młody i masz świadomość, że będziesz żyć wiecznie. Twoi bliscy też mają się dobrze, nawet osiemdziesięcioletnia babcia całkiem nieźle się trzyma. Ale czy wiesz, czego ludzie żałują najbardziej?

Tego, czego nie zrobili.

Zabrakło im czasu. Nie zdążyli powiedzieć czegoś bardzo ważnego, nie zdążyli przeprosić, nie zdążyli wybaczyć.

Wyobraź sobie więc, co by było, gdyby to Boże Narodzenie było Twoim ostatnim i załatw wszystkie zaległe sprawy – zwłaszcza te dotyczące relacji, trudnych rozmów i słowa „kocham” dla osób, którym nigdy go nie powiedziałeś, choć chciałeś.

Jeśli masz komu za co podziękować – podziękuj mu. Jeśli masz za co przepraszać – przeproś jak najprędzej. Jeśli słowa bardzo trudno przechodzą Ci przez gardło lub boisz się, że stchórzysz – napisz osobisty list do tej osoby (pisałam o tym szerzej w poście o pomysłach na prezenty).

Być może już to zrobiłeś albo masz ze swoimi bliskimi (i „dalekimi” też – podziękuj i przeproś też ich) dobry kontakt, a wszystko „przerabiacie” na bieżąco. Ale bardzo prawdopodobne, że jest w Tobie coś jeszcze. Uraza, gniew, smutek – coś, do czego ciągle wracasz, choć zdarzyło się to lata temu. Nie potrafisz czegoś wybaczyć.

Nie powiem Ci, jak masz to zrobić, ale wybacz. I powiedz tej osobie, że jej wybaczyłeś. Bardzo często tą osobą okażesz się Ty sam. Nazwij wszystko, czego jeszcze sobie nie wybaczyłeś, spisz to i napisz do siebie serdeczny list. Brzmi to bardzo śmiesznie, ale możesz być zaskoczony, jak głęboki żal do siebie chowałeś całymi latami. Najczęściej dotyczy on błahostek, a truje jak węgiel z moich pierwszych spalonych pierniczków.

cookies-christmas-xmas-baking.jpg

Bądź zmianą, którą chcesz widzieć w świecie

Tę starą jak świat wskazówkę, przypomniał ostatnio jeden z moich ulubionych wykładowców, kończąc wykład. Często narzekamy na coś, do czego sami się przyczyniamy. Dla mnie był to smutek w przestrzeni publicznej. I mam wrażenie, że jest go chociaż trochę mniej, odkąd sama uśmiecham się w tramwaju, na ulicy, w sklepie.

Uważasz, że święta w Twojej rodzinie są nudne? Nigdy nigdzie nie wyjeżdżacie, zawsze spotykacie się w tym samym gronie i rozmawiacie na te same tematy, oglądacie te same filmy?

Sam zacznij rozmowę na ciekawy temat. Wiesz, że tak naprawdę większość osób zmęczonych jest płytkimi pogaduszkami o polityce, sąsiadach i pogodzie w zeszłym roku? Porozmawiajcie z bliskimi o swoich marzeniach, uczuciach. Jeśli jesteście wierzący to porozmawiajcie o Bogu – to w końcu jego urodziny obchodzimy!

Dobrym pomysłem jest też podarowanie prezentu, przy którym można miło spędzić czas. Mój Tata często znajdował pod choinką płyty, których później słuchaliśmy przez całe święta (choć nie były to kolędy). A może jakaś ciekawa gra planszowa? Sama nie znoszę Scrabble oraz różnych śmiesznych gier na refleks i stąd brała się moja ogólna niechęć do gier, ale dziś ich wybór na rynku jest tak wielki, że chyba każdy znajdzie odpowiednią dla siebie. Dla niektórych, zwłaszcza w rodzinach, w których prezenty tradycyjnie są symboliczne, może to być zbyt drogi prezent, ale możecie też skorzystać z wypożyczalni gier.

Uwierz w Mikołaja

Zrób coś zupełnie bezinteresownego. Pomóż komuś w taki sposób, aby nigdy nie domyślił się, że to Ty. Święty Mikołaj nie zbiera chwały, nie odbiera gratulacji, jego nazwisko nie jest wyczytywane wśród sponsorów i darczyńców. Pomóż komuś nie dlatego, że tak wypada albo ktoś to zobaczy. Wciel się w rolę świętego Mikołaja na jeden dzień. I tak otrzymasz nagrodę – satysfakcję.

gift-present-christmas-xmas.jpg

Prezenty do serca

Skoro już jesteśmy przy Mikołaju, trzeba wspomnieć o prezentach. Oczywiście, przynosi je M., ale jeśli mu pomagasz, podejdź do nich trochę inaczej niż zazwyczaj. Mimo że jest już trochę późno na kupowanie prezentów (nie martw się – ja też jeszcze wszystkich nie mam), zachowaj spokój. Spróbuj jak najbardziej wejść w skórę obdarowywanego. Na co zwróciłby uwagę w tym sklepie? Czy wyobrażasz sobie go korzystającego z danej rzeczy? Trochę o nietypowych pomysłach na prezent pisałam rok i dwa lata temu: TU i TU. Bardzo cennym prezentem jest też Twój czas – artykuł na ten temat znajdziesz TUTAJ.

Twój wielki plan

Mam nadzieję, że masz jakieś wielkie marzenie. Może to coś, za co dostaniesz Nobla, a może jest wielkie tylko dla Ciebie. W tym momencie to nieistotne. Jest Twoje i chcesz je zrealizować. Zrób to przez kolejny rok. Masz czas do następnego Bożego Narodzenia. A przez dwa tygodnie, które zostały do tegorocznych świąt, zrób chociaż jeden mały krok w kierunku jego realizacji. Plan. Telefon do kogoś. Poczytanie na jakiś temat. Cokolwiek, co trochę zbliży Cię do celu.

Za rok spytam Cię, co to było i pogratuluję, że Ci się udało. Chyba, że wcześniej umrę albo zamknę bloga, ale nie ciesz się tak – póki co czuję się świetnie.

dog-christmas-xmas-bulldog.jpg

Dzięki, że przeczytałeś ten długawy tekst i kolejny obiecuję podrzucić niedługo.

Pozdrawiam bardzo!

Ania

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s