Jesteś kolorowym czasopismem czy Biblią?

Od kilku dni nieśpiesznie czytam, a właściwie rozkoszuję się lekturą „Wielkiego Gatsby’ego”. Oprócz tego, że w mojej bujnej wyobraźni kąpię się wciąż w gigantycznym kielichu szampana, w kilkunastu miejscach książki zdążyłam postawić zakładki, a robię to zawsze, kiedy jakiś fragment szczególnie poruszy moje serce lub chcę go komuś przeczytać (często także przedstawić Wam). Prawie zawsze, oprócz literackich podnieceń, zmuszają mnie one do refleksji i tak było również wtedy, kiedy Nick uznał, iż rozmawiając z Daisy ma wrażenie, że przegląda kolorowe czasopismo.

Pomyślałam: Nick, mój drogi, a co byś pomyślał, rozmawiając ze mną?

Czy porównałbyś mnie do podręcznika maklerskiego, do którego sięgasz, bo musisz? Jasne, świetnie mieć taki podręcznik i wiedza z niego niesamowicie się przydaje, ale nikt nie chciałby spędzić z nim weekendu.

A co powiesz na gazetę codzienną? Nikt nie ma tak świeżych informacji. Nikt nie zasypie Cię taką ilością słów. Tylko, że jutro nie będziesz o niej pamiętał.

Więc może kolorowe czasopismo? Bardzo chętnie po nie sięgniesz. Piękne zdjęcia przykują Twoją uwagę. Ale płytkość szybko Cię zmęczy i znudzi. Być może zatęsknisz nawet za podręcznikiem.

Z powieścią z listy bestsellerów spędzisz kilka miłych wieczorów. Niczym Cię nie zaskoczy. Znajomość z nią jest bezpieczna. Dlatego znają ją wszyscy, ale tylko w tym sezonie – w kolejnym zastąpi ją drugi tom, z nieco gorszymi recenzjami.

Pewnie nie mam szans, żeby stać się Twoją Biblią. Zresztą, nawet bym tego nie chciała. Z ust mądrzejszych spijaj i zapamiętuj słowa. Wyryj je w sercu i nigdy nie zapomnij. Przekazuj dalej, a może Ty też się kiedyś staniesz czyimś autorytetem.

Chciałabym być ładnie, ale skromnie wydaną powieścią w grubej oprawie. Wiem, że może zniechęcić Cię duża ilość tekstu i nienowoczesne wydanie. Wiem, że język, którym się posłużę ma niewiele wspólnego z tym, którego używamy na co dzień. Wiem też, że mnóstwo książek będzie lepiej wyglądało na półce. Ale mam nadzieję, że moje słowa czasem Cię wzruszą, innym razem rozśmieszą i zdarzy się, że któryś fragment podkreślisz lub zaznaczysz zakładką.

Każdy z nas jest „żywą książką”. Każdy ma do przekazania jakąś treść, historię. Tworzą ją wszystkie słowa, jakie wypowiadamy.

Jaką książką jesteś? Pełną przekleństw czy serdecznych słów? Pełną ciekawych historii czy narzekania? Niewielką objętościowo, ale bardzo ciekawą? A może pełną przydługich opisów, przez które czytelnik ma ochotę pominąć kilka stron?

Bóg ze słowa stworzył świat, a co stworzysz Ty?

Ania

Reklamy

2 uwagi do wpisu “Jesteś kolorowym czasopismem czy Biblią?

  1. Piękny wpis! :) Ciężko powiedzieć, jaką książką chciałabym być… To chyba trochę zależy od sytuacji i czytelnika ;)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s