Dobry internet #1

Czy Wam też kiedyś wmawiali, że internet jest tylko jeden?

Oczywiście, że nie jest. Istnieje mnóstwo internetów. Zupełnie inny internet zna kobieta szukająca filmów ze śmiesznymi kotami, uczeń, balansujący między Youtube a zadane.pl i autorka podrzędnego bloga, spędzająca życie na innych, lepszych blogach (że niby o mnie?). W sieciowym worku jest też całe mnóstwo złych internetów. Ja czasem też tam zabrnę, ale ogólnie, jak mówił Bronisław Wrocławski w sztuce „Seks, prochy i rock&roll” – „zawsze trzymam się słonecznej strony ulicy”. Więc staram się, żeby również mój internet był w miarę możliwości różowy i przyjazny Aniom.

Jeśli też jesteście czasem głodni fajnych treści (nie mówię, że wszystkie będą wartościowe, niektóre będą po prostu ładne) to chcę się nimi dzielić jak najczęściej. Może raz w tygodniu, może raz w miesiącu – będę je zbierać i wrzucać, kiedy będzie ich trochę więcej.

1. Zacznę od muzyki, na której się nie znam i którą się nie interesuje. Czasem jednak trafię na coś, co mnie zachwyca, wzrusza, porywa. Tak było z utworem „Frozen Twilight” zespołu God Is An Astronaut (swoją drogą – czy to nie jest jedna z najgenialniejszych nazw, jaką słyszeliście?). Pierwszy raz usłyszałam go jako propozycję na Spotify (zazwyczaj denerwują mnie te propozycje i w ogóle nie pasują do mojego gustu) i od razu pokochałam. Później obejrzałam też teledysk. Nie jestem zbyt wrażliwa na zwierzęta, ale ten obraz w połączeniu z tą muzyką niesamowicie mnie poruszył. I znam co najmniej dwie osoby, którym też się bardzo spodobał. Może Ty będziesz kolejną?

2. Skoro już zachwyciłeś się pięknymi wilkami, wykorzystam Twoje wzruszenie, żeby polecić Ci zespół, który, znając mój poziom ogarnięcia, był modny jakieś pięć lat temu. Mowa o Mumford and Sons. Szczególnie często słucham „Dust Bowl Dance” i „White Blank Page„. A nawet bardziej zapętlam, niż słucham.

3. Dla fanów zdjęć pełnych emocjigaleria, w której przedstawieni są ojcowie w dniu ślubu ich córek. Do tej pory nie byłam przekonana co do obecności fotografa na moim ślubie. Teraz już wiem, że jest ona konieczna, bo…chcę, żeby zrobił mi zdjęcie z Tatą.

4. Kolejne piękne zdjęcia – Instagram opowiadający przyjaźń chłopca z gołębiem. Też nie wierzyłam, że może to być tak wspaniałe, dopóki nie zobaczyłam.

6. Jeśli lubicie listy tak jak ja, bardzo spodoba Wam się 50 list, zaproponowanych przez Anię. Ja w tym tygodniu nie miałam czasu się za to zabrać – tak jak wspominałam na fanpage’u, musiałam wybrać dwie rzeczy z trzech: życie, blogi, obowiązki, więc zrezygnowałam w końcu z czytania blogów i pisania własnego – ale już niedługo mam nadzieję zasypać swój osobisty folder w komputerze różnymi listami.

7. Ania zaprasza Was na spacer po Łodzi – przejdźcie się z nią, bo zrobiła fajne zdjęcia i nawet nie narzeka na problemy komunikacyjne! Lubię czytać tego typu teksty, bo trudno jest spojrzeć na swoją matkę oczami kogoś, kto widzi ją pierwszy raz.

8. Tekst Szymona Hołowni o Roku Miłosierdzia. Nie tylko dla przykładnych chrześcijan. Bo, wbrew temu co można czasem usłyszeć od ortodoksyjnych katolików (ja też do nich należę, ale jeśli usłyszycie kiedyś coś takiego ode mnie, zerwijcie ze mną znajomość i przestańcie czytać bloga), Kościół nie jest tylko dla wybranych, a katolicy nie mają monopolu na miłość. Przynajmniej tak mówi Jezus i Franciszek, a ja mam do nich zaufanie.

9. Justyna z bloga Happyholic zrobiła coś szalonego i bardzo fajnego – wsiadła do pociągu autobusu byle jakiego. Kiedyś moja przyjaciółka miała taki pomysł i nigdy go nie zrealizowałyśmy. A szkoda, bo jest mnóstwo rejonów w Łodzi, które byłyby dla mnie zupełnie nowym miejscem, pełnym niespodzianek (akurat Wschodnią, Włókienniczą i Kilińskiego mniej więcej znam, więc nie chodzi o takie niespodzianki, które możecie kojarzyć z Łodzią #stereotypy #prawda). Jeśli nie do końca znacie swoje miasto – to świetny pomysł na randkę, spotkanie czy samodzielną wyprawę, o ile macie wystarczająco odwagi, żeby wyjść ze swojej strefy komfortu. A jeśli znacie je – wybierzcie się do sąsiedniego. Jakiego? Po prostu wsiądźcie do jakiegoś pociągu!

Jak przystało na mojego bloga, nawet w poście o najbanalniejszej rzeczy musi się znaleźć jakieś przesłanie. Dziś brzmi ono: róbmy dobry internet!

Ania

Advertisements

3 uwagi do wpisu “Dobry internet #1

  1. ach, mój program skanujący wzmianki o moim blogu zawiódł, o nie użyłaś nazwy „aniamaluje” :D ale nadrabiam błąd, dzięki Ewie O, która zameldowała, że trafiła do mnie przez ten wpis. Dziękuję ślicznie za podlinkowanie!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s