10 sposobów na wczesne wstawanie

Lubię poranki i wszelkie inne początki czegoś nowego. Lubię wschody słońca. Lubię pełne, milczące, śpiące autobusy wpół do siódmej rano. Lubię pierwszy łyk herbaty danego dnia. Lubię myśleć o dziewiątej rano, że niektórzy dopiero wstają z łóżka, a ja już zdążyłam zrobić wiele rzeczy.

No i wszystko by było fajnie, gdyby wstawanie z łóżka przychodziło mi łatwiej. A czasem jest walką. Serio. Kiedy już wstanę, umyję się i ubiorę – jest wspaniale. Ale pierwsze kilkanaście minut dnia boli. Naturalnie wypracowałam więc kilka sposobów na to, jak można sobie ułatwić wstawanie.

1. Szybciej, szybciej! Kiedy zadzwoni budzik lub sam obudzisz się wcześnie (czego Ci życzę) natychmiast wyjdź z łóżka. Zanim zdążysz pomyśleć. Jeśli pomyślisz, możesz dojść do nieprawdziwego wniosku, że Ci się nie chce. A przecież chcesz.

2. Podkręć temperaturę. Z własnych obserwacji wywnioskowałam, że większość kobiet bardzo lubi, kiedy jest ciepło. Jeśli również do nas należysz to, niezależnie od płci, podkręć trochę temperaturę w pokoju na noc. Oj, wiem, że najlepiej się śpi przy syberyjskich osiemnastu stopniach. Ale nie jest przyjemne wyjść spod kołdry i dwóch koców do takiego zimnego pokoju, prawda?

3. Randka o szóstej. Jeśli mieszkasz z kimś, umówcie się na wczesne wstawanie, to Was zmobilizuje. Zaproponuj partnerowi, że zjecie wspólne śniadanie o Nieludzkiej Godzinie. Na początku znajomości umawialiśmy się w wakacje z chłopakiem na randki na szóstą rano (w niedzielę!). On dojeżdżał na nie rowerem z sąsiedniego miasta. I wówczas oboje nie mieliśmy wątpliwości, czy opłaca i chce nam się wstać, czy nie. Lepiej tylko, żeby te randki nie odbywały się w łóżku – to by było zbyt proste.

4. Słoń na śniadanie. Poranki to kolejna rzecz, którą można rozpracować metodą jedzenia słonia. Ja tak robiłam w liceum. Wstałam i umyłam zęby – część pierwsza zaliczona. Ubrałam się – część druga zaliczona. Zrobiłam śniadanie – część trzecia zaliczona. Pokonując kolejne etapy, będziesz odnosił małe-wielkie zwycięstwa i dużo łatwiej Ci będzie przejść suchą stopą przez poranek.

5. Mantra. Czasem, kiedy budziłam się z radością bardzo wcześnie albo nawet w środku nocy, powtarzałam sobie „jest dobrze, jest dobrze”. Zaczęłam powtarzać więc to sobie także w dni, w które podekscytowanie życiem było mniejsze. I to działa, zwłaszcza, jeśli jesteś jeszcze półprzytomny i Twoje słowa docierają bardziej do podświadomości niż świadomości.

6. Niech nie będzie odwrotu. Pościel od razu, kiedy wstaniesz. Uczesz włosy. Zrób coś, co utrudni Ci powrót do łóżka – przecież będzie trochę szkoda fryzury albo nie będzie Ci się chciało ścielić jeszcze raz.

7. Motywacyjny budzik. Nie mam swojego ulubionego budzika dźwiękowego, ale chętnie dopisuję do komórkowego budzika etykietkę. Banalne teksty typu „To Twój dzień”, „Witaj, Księżniczko” czy „Almost weekend” (to moja etykietka przy piątkowym budziku) mogą wywołać na Twojej twarzy pierwszy uśmiech tego dnia. A łatwiej wstawać z uśmiechem.

8. Plan na rano. Dużo łatwiej jest wstać, kiedy wiesz, po co wstajesz. Zaplanuj poranek już dzień wcześniej, aby nie przeleciał Ci przez palce. Pomyśl, jaką satysfakcję odczujesz, kiedy będziesz wychodzić do szkoły/pracy po siódmej rano ze świadomością, że zdążyłeś już dziś napisać kilka ważnych maili, przeczytać rozdział trudnej książki czy zrobić pranie. A może wykorzystasz poranny czas na jakiś długotrwały projekt, na przykład pisanie większej pracy czy robienie dla kogoś własnoręcznego prezentu? Ważne, żebyś widział jakiś efekt swojego wczesnego wstawania, to mobilizujące.

9. Plan na wolny wieczór. Kiedy nigdzie nie wychodzisz wieczorem – połóż się wcześniej spać. Chyba najbanalniejsza ze wszystkich porad, ale również najbardziej skuteczna. Jeśli chcesz wstawać wcześniej, kładź się wcześniej. Wiem, że w praktyce trudne jest pójście do łóżka przed północą, czy nawet pierwszą, zwłaszcza kiedy się codziennie późno wraca i ewentualnymi obowiązkami domowymi można zająć się dopiero po dziesiątej. Ale mam wrażenie, że ten czas nie jest zmarnowany i położenie się o jedenastej to świetna sprawa, dzięki której prawdopodobnie sam z siebie obudzisz się o szóstej wypoczęty (chyba, że masz nagromadzone niedobory snu, co niestety mnie zdarza się często). Moim marzeniem jest ustawienie swojego organizmu na stały tryb snu 23-6, co czasem jest niemożliwe przez wieczorne zajęcia, a czasem przez próżniactwo i przesiadywanie przed komputerem do późnych godzin. Wszyscy, którzy mają stałe godziny snu, chwalą sobie to, więc wierzę, że jest o co walczyć.

10. Czajnik z gwizdkiem. Na to wpadłam dopiero w trakcie pisania tekstu. Od razu po wyskoczeniu z łóżka wstaw wodę na kawę lub herbatę w czajniku stawianym na gaz, z gwizdkiem. Taki czajnik to wspaniała rzecz – nastawiasz go, czytasz czterdzieści stron książki i woda już zagotowana! Jednak ma też duży plus – gwizdek, który wypędzi Cię z łóżka, jeśli w międzyczasie zdecydujesz się do niego wrócić. Nie próbowałam, bo w pokoju mam czajnik elektryczny, ale może komuś się to przyda.

Czekam na Wasze sposoby na wcześniejsze wstawanie. Musicie czy lubicie? A może i jedno, i drugie? Osobiście zachęcam do wczesnego zaczynania dnia, bo z osobistych obserwacji odnoszę wrażenie, że wielu ludzi ma problem z wiecznym niewyspaniem i może to wynikać z nienaturalnego rytmu, w jaki wprowadzamy organizm „chodząc, chodząc” w nocy i „śpiąc, śpiąc” w dzień, kiedy jest jasno. Wiem, że problem jest bardziej złożony, bo dochodzi do tego na przykład kwestia pracy na zmianę nocną albo priorytetów (ktoś, kto lubi imprezować, naturalnie musi trochę przystosować rytm snu do swojego trybu życia). Ale jeśli masz możliwość – sam sprawdź, czy Twoja koncentracja, samopoczucie i zadowolenie nie polepszą się, kiedy zaczniesz spać w nocy i działać w dzień.

Dajcie znać, czy macie jakieś sprawdzone sposoby na wybudzanie się i radośniejsze wstawanie. Ja w tym tygodniu nie planuję mieć zajętych wieczorów, więc chcę codziennie kłaść się około 23 i wstawać o 6 (a zajęcia zaczynam wcześnie tylko dwa razy). Wiem, że nie obchodzi Was to, ale jest mi łatwiej, kiedy się publicznie zadeklaruję. Jeśli Tobie też – możesz zrobić to pod tym postem.

Pozdrawiam serdecznie, życzę miłego tygodnia i zaraz kładę się spać,

Ania

Advertisements

4 uwagi do wpisu “10 sposobów na wczesne wstawanie

  1. Zastanawiam się, czy stałe godziny snu faktycznie działają… Chodzę spać zazwyczaj ok. 23 (około z naciskiem bardziej na przed niż po), a wstaję chwilę przed 7, wiec śpię relatywnie długo, a i tak wiecznie wstawanie sprawia mi problem. A samoczynnie budzę się w sumie niewiele później, bo koło 8. I w sumie nie wiem, jak to umilić, bo właściwie żadne chwyty z serii „myśl, o tym, co miłego cię czeka” itd. kompletnie nie działają. Wstaję, bo muszę- tyle. Bez żadnych drzemek itd.

    1. Skoro zauważyłaś u siebie, że samodzielnie budzisz się o ósmej to może to jest po prostu odpowiednia godzina dla Ciebie, Twój organizm wie, co robi :) Szkoda tylko, że nie zawsze możemy dostosowywać się do niego, a on musi do nas i do naszego trybu życia.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s