10 pomysłów na Twój wieczorny rytuał

Zaczęło się ambitnie.

Często dopada mnie moja pseudoambicja. Kiedy zobaczyłam, że post o rytuałach spotkał się z pozytywnym odzewem, Ambitniak w mojej głowie (lekarze jeszcze o tym nie wiedzą, ale prawdopodobnie jest to rodzaj guza, trochę utrudniającego życie) zawołał „Świetnie! Teraz napisz Super Wypasiony Post-Poradnik – 100 niesamowitych rytuałów, które zmienią twoje życie!”. No i posłuchałam, przez co szkic postu leży prawie pusty i nawet nie chce mi się do niego zaglądać. Postanowiłam więc zastosować metodę jedzenia słonia, o której pisałam w poście o sposobach nauki i puszczę kilka postów z propozycjami rytuałów, które będą po prostu fajne. Niekoniecznie zmienią Twoje życie. Niekoniecznie zakochasz się w nich. Ale może będzie Ci trochę przyjemniej, kiedy będziesz mieć swój własny rytuał. Coś, co będzie stałe i niezmienne niczym twarz Bogusława Lindy na Facebooku. Ja mam kilka takich rzeczy i bardzo je lubię. Na pierwszy ogień idą rytuały wieczorne – może ktoś z Was skorzysta z któregoś z nich już dzisiaj?

1. Ziołowa herbata przed snem. Od dłuższego czasu bardzo lubię wypić przed snem rumianek, pokrzywę, miętę czy inne ziółka. Od niedawna staram się też nie pić innych herbat (to nic trudnego, bo właśnie ziołowe najbardziej mi smakują). Wiem, że niektóre zioła są zdrowe, mają właściwości lecznicze, ale na tym moja wiedza w tym zakresie się kończy. No, pamiętam jeszcze, że melisę i Nervosol (co on zawiera nie wiem, ale pomógł mi przejść przez proces zdawania prawa jazdy) można pić na uspokojenie. Jeśli kiedyś założę zielnik, podzielę się nim z Wami. Pić zioło jest wesoło.

2. Ogar. Odkąd pamiętam, codziennie pakuję torbę na następny dzień wieczorem. Co wieczór szykuję sobie także ubrania na jutro (łącznie z bielizną – każdy, kto choć raz rano orientował się, że niefortunnie nie zrobił prania przez kilka dni, wie dlaczego). Staram się też ogarnąć trochę pokój. Nie wyciągam odkurzacza o pierwszej w nocy, ale już pastować buty zdarza mi się często (złośliwe, przypominają mi o sobie dopiero kiedy jestem w łóżku). Ogólnie jednak bardzo lubię rytuał pastowania butów. Uwielbiam zapach pasty i pluję sobie w brodę, bo jesienią kupiłam bardzo wydajny tłuszcz bez zapachu i w tym sezonie używam głównie jego. No i fajnie jest wstać z myślą, że masz naszykowane czyste buty i fajne ciuchy na dzisiaj (jeśli masz fantazję – wmawiaj sobie, że zrobiła to dla Ciebie służba, kiedy spałeś). Nie mówiąc już o zaoszczędzonym czasie rano.

3. Wdzięczność. O wypisywaniu trzech rzeczy za które jest się w danym dniu wdzięcznym pisała Ania. Ja także codziennie poświęcam chwilę przed snem na zapisanie kilku takich rzeczy. Zwykle są to jakieś dobre wspomnienia z danego dnia. I okazuje się, że nawet te podłe, niebieskie dni, których pół przepłakałam („Z pamiętnika mięczaka życiowego”) zawierały jakieś pozytywne momenty, ciekawe lekcje. Kiedy Wasza lista dojdzie do setki, będziecie zaskoczeni, za jak wiele rzeczy możecie dziękować Bogu/sobie/innym ludziom/losowi!

4. Czytanie. Mimo milionów nocy, w trakcie których ciężka książka upadała mi na twarz – walczę. Bardzo lubię czytać w łóżku, zarówno wieczorami, jak i w wolne poranki.

5. Pielęgnacja. Zwykle to wieczór jest czasem, który możesz poświęcić swojemu kochanemu ciału. Jeśli tak jak ja przez większość roku szybko się myjesz i kładziesz do łóżka z mokrymi włosami, a co jakiś czas masz zrywy pielęgnacyjne, nakładasz na siebie trzy maseczki pod rząd, olejek na włosy, krem na włosy, żel na włosy – spróbuj wybrać kilka ulubionych lub najbardziej Ci potrzebnych zabiegów pielęgnacyjnych i wykonywać każdy w określony dzień tygodnia. Na wielu kanałach „włosowych” na Youtube dziewczyny organizują „niedzielę dla włosów”. Może Ty zarządzisz, że w każdy wtorek wykonujesz peeling, w środy malujesz paznokcie, a w piątki jesteś tak zmęczona po imprezie, że nawet nie myjesz zębów robisz jeszcze coś innego? Nawet wklepywanie kremu może być przyjemnym rytuałem.

6. Kontakt. Być może masz szczęście i mieszkasz pod jednym dachem ze swoim partnerem. Może w dodatku Twoja najlepsza przyjaciółka mieszka naprzeciwko i widujecie się codziennie. Jeśli jednak tego szczęścia nie masz – wieczór to dobry czas na kontakt z ukochanymi osobami. Ja bardzo często rozmawiam wieczorem przez telefon z Narzeczonym. Chyba, że wyszedł ode mnie dwadzieścia minut przed zaśnięciem albo jesteśmy już bardzo zmęczeni/zajęci – wówczas piszę SMSa. Możesz też poświęcić kilka minut przed snem na rozmowę z inną kochaną osobą – mamą, przyjaciółką, bratem.

7. Zbuduj budkę dla ptaków. Żartuję.

8. Powód do wstania. Już wieczorem zastanów się, po co wstajesz jutro z łóżka. Może jako pierwsza myśl przyjdzie Ci do głowy twarz Twojego dziecka, partnera, przyjaciela? Może pomyślisz o swojej pracy czy ciekawym zadaniu, jakie czeka Cię jutro. Jeśli nic Ci nie przychodzi do głowy – wymyśl sobie powód. Spraw, żebyś z ekscytacją myślał o jutrzejszym poranku. Mniejszą lub większą – może po prostu zaplanujesz sobie, że zjesz na śniadanie coś pysznego i marzenie o ulubionym omlecie czy innym daniu wyciągnie Cię z łóżka? Przed snem pomyśl chwilę o swoich miłych planach na jutrzejszy dzień, zwłaszcza poranek. A może zechcesz spisywać te powody i zaglądać do listy w trudniejsze dni?

9. Strój wieczorowy. Nigdy nie spędzam całego dnia w piżamie i kiedy ją zakładam, mój umysł nastawia się na odpoczynek. Jest mi wiecznie zimno, a mój pokój nie jest szczególnie efektywnie ogrzewany, więc bardzo często czas przed snem spędzam w szlafroku. Ani piżama, ani szlafrok w moim przypadku nie leżały nawet w pobliżu przymiotnika „sexy„, bo muszą być ciepłe, wygodne i miłe, a najlepiej jeszcze w pakiecie z grubymi skarpetkami. Jednak nie są to żadne koszulki, stare leginsy i inne wynalazki, ale PROFESJONALNE PIŻAMY i Was też zachęcam do sprawienia sobie strojów wieczorowych, jeżeli teraz śpicie w czymkolwiek albo Wasze są już mocno zużyte.

10. Miejsce na Twoją propozycję. A bez czego Ty nie wyobrażasz sobie wieczoru*?

*podejrzewam, że napiszecie o seksie; ostatnio ktoś trafił na mojego bloga, wpisując w Google „jak uszczęśliwić mężczyznę w łóżku” #takitarget

I jeszcze złota myśl na dzisiejszy wieczór: kto pije w Ostatki ten piękny i gładki!

Wasza Ania

Advertisements

2 uwagi do wpisu “10 pomysłów na Twój wieczorny rytuał

  1. Zdecydowanie brakuje mi wieczornych rytuałów, które pozwoliłyby się trochę wyciszyć przed snem. To dobry moment na taką chwilę dla siebie, a nie ostatnie nerwowe sprawdzanie maili, doczytywanie notatek na następny dzień, żeby potem po prostu paść na twarz i usnąć.
    Z takich moich małych rzeczy, które zdarza mi się praktykować – wizualizacje. Przed snem często wizualizuję sobie swoje marzenia :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s