Aktualizacja książkowa: „Jak zdobyć przyjaciół i zjednać sobie ludzi” Dale’a Carnegie, czyli daj się polubić

Odkąd pamiętasz siedziałeś sam w ławce, zaproszenia na imprezy klasowe jakoś Cię omijały, a kiedy wchodziłeś do osiedlowego sklepu, ekspedientki grały w „kamień, nożyce, papier” i obsługiwała Cię ta, która przegrała? Może to brak higieny, a może po prostu nie trzymałeś się kilku prostych zasad, które pozwalają ludziom Cię polubić? Możesz łatwo to sprawdzić, czytając poradnik, po który całkiem niedawno sięgnęłam.
Prawdy najprostsze zazwyczaj są najlepsze i tak jest też w przypadku tej książki. Tym bardziej wstyd mi było, kiedy orientowałam się, że wiele z nich omijam w codziennym życiu. Któregoś dnia, jadąc do szkoły, czytałam rozdział o tym, że ludzie, zwłaszcza nowo poznani, bardzo lubią, kiedy zwracamy się do nich po imieniu. Tego samego dnia na kilku zajęciach siedziałam z osobami, których imion nie pamiętałam. Chyba jeszcze nigdy tak uważnie nie słuchałam listy obecności, żeby wyłapać ich imiona (na swoje usprawiedliwienie dodam, że mam sto osób na roku i każde zajęcia mam z kimś innym, nie mamy stałych grup).
Jednak moim najczęstszym grzechem jest ten, który wynika z natury ludzkiej i chyba dotyczy większości z nas. Mówię o sobie. Lubię mówić o sobie. Czasem, kiedy ktoś mi mówi o sobie, myślę o podobnych sytuacjach, które przydarzyły się mi. I, o zgrozo, często je opowiadam. Tymczasem, jeśli chcesz zjednać sobie rozmówcę, trzeba pozwolić mu mówić o sobie, uważnie słuchać, dopytać, być zainteresowanym (lub takiego udawać – autor co prawda pisze o szczerym zainteresowaniu, ale, jak wiemy, nie zawsze jest ono możliwe). Dotyczy to zarówno kontaktów biznesowych, jak i prywatnych, choć w książce wymienione jest więcej przykładów zawodowych, zwłaszcza jeśli chodzi o sprzedaż lub zachęcenie ludzi do współpracy (znalazłam też świetną, prostą maksymę: „Jeśli się nie uśmiechasz, nie możesz otworzyć sklepu”).
Myślę, że jeszcze nie raz odniosę się na blogu do tej książki, bo zawierała naprawdę sporo prostych, praktycznych wskazówek. Lektura obowiązkowa dla wszystkich pracujących w HR, osób zajmujących się sprzedażą, prowadzących własne biznesy.
I dla Ciebie, jeśli chcesz, żeby wreszcie zaczęli Cię zapraszać na imprezy i ludzie przestali się Ciebie bać.

Ania

Reklamy

4 uwagi do wpisu “Aktualizacja książkowa: „Jak zdobyć przyjaciół i zjednać sobie ludzi” Dale’a Carnegie, czyli daj się polubić

  1. Czytałam kiedyś tą książkę, bardzo ciekawa lektura. Niby mówi o sprawach oczywistych, a jednak tak rzadko się do tego stosujemy. A zapamiętywanie imion to moja totalna zmora, ktoś mi się przedstawia, a ja sekundę później już nie pamiętam. Wstyd.

    1. Mnie niestety też się zdarza. Nie dopytuję także, kiedy nie zrozumiem imienia, ale może po lekturze się to zmieni ;)

  2. A ja z drugiej strony powiem, że to nie wszystko. Zawsze to ja słuchałam, zawsze ludzie wiedzieli, że mogą mi ufać, ale na tym się kończyło. Fakt, ludzie uważali mnie za kogoś miłego, przyjaznego, wiedzieli że mogą na mnie ufać, ale nie wzbudzałam w nich żadnych większych emocji. Nie można przesadzić z tym słuchaniem i czasem powiedzieć coś od siebie, żeby w ogóle można było złapać temat do rozmowy. Jeśli chce się zbudować oczywiście coś więcej, niż zwykłą koleżeńskość.

    1. Dzięki za Twój komentarz :)
      Carnegie skupia się raczej na kontaktach biznesowych, w których raczej nie chcemy się zaprzyjaźniać, ale zrobić dobre wrażenie i być „polubionym” na tę chwilę. Ale budowanie przyjaźni to coś bardziej skomplikowanego i wymagającego otworzenia się, no i oczywiście pogadania trochę o sobie ;)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s