Właśnie trwa najlepszy dzień Twojego życia

Co jakiś czas wpadam gdzieś na słowa, które mają moc twórczą – zmieniają moje myślenie, pozwalają dojść do pewnych wniosków, zmuszają do refleksji. I chyba zacznę je zapisywać, bo z moją pamięcią ryby to trudno potem do nich wrócić, a szkoda, bo chciałabym je wykorzystywać, kiedy już pewnego pięknego dnia będę pracować jako trener osobisty (pewnie będę miała ksywkę Ania Coelho, hłe hłe). I dziś będzie krótko o słowach, które towarzyszyły mi w ostatnim tygodniu. Zdanie pochodzi z TEGO postu. W ogóle polecam Wam cały blog Jak ogarnąć – o szeroko pojętej organizacji i rozwoju z chrześcijańskiego punktu widzenia (choć wiele rad możemy potraktować uniwersalnie, więc polecenie kieruję do wszystkich).

Właśnie trwa najlepszy dzień twojego życia (w końcu innego nie posiadasz i nie masz gwarancji, że będziesz mieć kolejne).

No i dało mi to do myślenia.

O tym, że obecny dzień może być moim ostatnim, myślałam dość często już wcześnie. Nie, żebym była jakąś panikarą-hipochondryczką i rozmyślała o śmierci, ale wiadomo, media robią swoje i taka gąbka informacyjna jak ja z łatwością chłonie informacje o nieuleczalnych chorobach, wypadkach samochodowych, szalonych nożownikach, które zasiewają w mojej głowie ziarna niepokoju. A, no i od ponad roku boję się wojny w Europie.

Nigdy jednak nie zorientowałam się, że dni minionych już nie posiadam. Były, minęły, nic z nimi nie zrobię. Nie są do naprawienia, nie da się do nich wrócić. Nie są już moje. Przeszły do historii.

Posiadam zatem tylko jeden dzień. Dzisiaj jest ten mój dzień i mam jedyną, niepowtarzalną szansę, żeby go wykorzystać. Jutro już go nie będzie. Jutro nie będę go miała.

Kiedy więc po ósmej wracam do domu, nie uznaję już tego dnia właściwie za zakończony. Walczę o to, żeby jeszcze z niego wycisnąć, co się da. Żeby jeszcze się nim ucieszyć. Bo jest mój i to jedyny dzień, jaki mam.

Bo czy wiedząc, że jutro nie będzie obiadu, nie zechciałbyś najeść się dzisiejszym do syta?

Ania

 

[post jest odpowiedzią na kolejną część wyzwania Różowej Klary „Październik w słowach” – „Motywacja”]

Advertisements

7 uwag do wpisu “Właśnie trwa najlepszy dzień Twojego życia

  1. Ja w trakcie choroby taty i po śmierci uświadomiłam sobie, że nigdy nie wiadomo co będzie jutro i warto cieszyć się z każdego dnia. Wiadomo, że 365 dni w roku nie chodzę z bananem na twarzy, ale staram się coś robić w swoim życiu. Jeszcze patrząc w mediach tu wariat strzelający w Parku Śląskim, tu wybuch kamienicy i śmierć młodych osób, które miały całe życie przed sobą potwierdza się jedno, że życie jest zbyt kruche.

  2. myślę, że gdybym codziennie sobie to powtarzało, to trochę za dużo bym szalała, ale chyba postaram się mówić do siebie to zdanie, gdy będę miała motywacyjnego doła :)

    1. Mnie te słowa raczej motywują do pełniejszego życia i wielkiej radości z małych rzeczy, chociażby radość z tej chwili, kiedy siedzę w ciepłym domu i odpisuję na komentarze :) Co nie oznacza, że nie mam czasem chęci zapomnieć o obowiązkach, wyjść z domu i wrócić nad ranem, żeby w pełni wykorzystać nie tylko ten dzień, ale też noc ;)

    1. Poczucie sensu to podstawa i temat na osobny post, a nawet książkę :) I oprócz tego, że życie ma sens, sens ma także każdy pojedynczy dzień, każda jego chwila i z tym przeświadczeniem po prostu łatwiej się żyje :) Pozdrawiam :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s