Niech kobieta kobiecie kobietą, czyli historia pewnej laurki

W klasie maturalnej dostałyśmy od chłopców z klasy laurki na Dzień Kobiet. Napisali na nich kilka zabawnych haseł. Jednym z nich było „Niech kobieta kobiecie kobietą”. I dopiero teraz, po latach, dostrzegam, jaką mądrość, zapewne niechcący, przemycili nam w tych słowach.

Całymi latami byłam bardzo radykalna. Miałam mocno prawicowe poglądy, nieco ocierające się o szowinizm. Otwarcie mówiłam o tym, że kobiety są zwyczajnie głupsze i gorsze od mężczyzn, no i przyjmowałam to za pewnik. Kobieta musi być ładna, a nie mądra. I kobieta nie powinna próbować dorównać mężczyźnie. I kobieta powinna mieć kompleksy, tak jak ja.

Nie wiem, w którym momencie zaczęłam robić się miękka. Czasem śmieję się, że „na starość” ulatuje ze mnie radykalizm i zaczyna mi być wszystko jedno. Już tak bardzo mi nie przeszkadza to, że niewierzący udają, że obchodzą Boże Narodzenie. Co więcej: w ogóle nie obchodzi mnie, co robią.

I w pewnym momencie zaczęłam też doceniać kobiety.

Zauważyłam, że to do kobiet mam większe zaufanie. Kobiety lepiej mnie rozumieją. Kobiety są piękne, dobre i mądre. Oczywiście, nie wszystkie, ale jest naprawdę całe mnóstwo takich pań.

Zaczęły mnie drażnić seksistowskie komentarze, żarty. I to, że kobiety są wciąż krytykowane. Matka, która oddaje roczne dziecko do żłobka jest wyrodna. Matka, która zostaje z nim w domu to kura domowa. A kobieta, która w ogóle nie urodzi dziecka jest samolubna, ot co.

A najgorsze w tym wszystkim jest chyba to, że kobieta kobiecie często nie jest kobietą. Kobieta kobiecie wilkiem. Zazdrości, degraduje wartość innych kobiet, faworyzuje mężczyzn. A jeśli my, kobiety, nie będziemy dla siebie dobre i szanujące się to czy możemy oczekiwać tego samego od mężczyzn?

Bardzo lubię kobiety i bardzo lubię mężczyzn. Lubię, kiedy ludzie się szanują, bez względu na płeć. Ale lubię też, kiedy mężczyzna przepuszcza mnie w drzwiach albo pomoże mi wprowadzić dziecięcy wózek do sklepu. To zwyczajna ludzka kultura i nie bardzo rozumiem, dlaczego niektórzy wiążą to z równouprawnieniem.

Moje myśli na ten temat są trochę nieuporządkowane i nie jestem pewna, czy przekazałam dokładnie to, co chciałam. Ale główne przesłanie tego tekstu to zdanie-apel w tytule postu. Niech kobieta kobiecie kobietą!

Wasza Equalistka* z Jednoosobowej Manify,

Ania

*celowo nie użyłam słowa „feministka” – bardzo go nie lubię, feminizm jakoś wciąż źle mi się kojarzy, z tymi głupimi kobietami. Mam nadzieję, że kiedyś się to zmieni, a tymczasem używam nowotworu equalistka – bo nie chciałabym, żeby którakolwiek z płci była wywyższana, wszyscy ludzie mają prawo być silni, tak jak i wszyscy mają prawo być delikatni.

Reklamy

5 uwag do wpisu “Niech kobieta kobiecie kobietą, czyli historia pewnej laurki

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s