5 sytuacji z mojego życia, w których wydaje mi się, że gram w filmie, czyli moje (nie)zwykłe dni

Pewnego dnia wydam poradnik „Co robić, kiedy ludzie mówią Ci, że masz schizofrenię”. Prawdopodobnie będzie się składał z jednego zdania: Powiedz im, że też lubisz jajecznicę. Prawda jest taka, że nie zdiagnozowano u mnie żadnej choroby psychicznej, ale podejrzewam u siebie ich dziesiątki – od depresji w wietrzne, złe dni po autyzm („mam iść przez […]

Czytaj dalej "5 sytuacji z mojego życia, w których wydaje mi się, że gram w filmie, czyli moje (nie)zwykłe dni"

Aktualizacja książkowa: O życiu, o kobietach, o miłości, czyli kolejna seria wzruszeń nad literaturą rosyjską (Czechow, Bunin, Dostojewski)

Dzisiaj kilka słów o opowiadaniach, jakie przeczytałam ostatnio w komunikacji miejskiej. Antoniego Czechowa znałam już od gimnazjum, nasza przyjaźń rozpoczęła się od lektur obowiązkowych – „Śmierci urzędnika”, „Kameleona”, „Końskiego nazwiska”. Wówczas te opowiadania podobały mi się, ale nie piałam nad nimi z zachwytu. A dziś, po przeczytaniu „Stepu” Czechowa stwierdzam, że coraz mniej go lubię. […]

Czytaj dalej "Aktualizacja książkowa: O życiu, o kobietach, o miłości, czyli kolejna seria wzruszeń nad literaturą rosyjską (Czechow, Bunin, Dostojewski)"

5 rzeczy, które sprawiają mi radość jesienią (i mogą ucieszyć też Ciebie!)

Choć Weltschmerz, dołki i inne deprechy nie są mi obce, zazwyczaj mówię o sobie, że „cieszę się jak głupia”. Bo, naprawdę, może ucieszyć mnie wszystko, jest to dość naiwne i dziecinne, ale nic nie poradzę – chyba po prostu jestem stworzona do radości. Specyfika poszczególnych pór roku sprawia, że w ciągu roku mój nastrój się […]

Czytaj dalej "5 rzeczy, które sprawiają mi radość jesienią (i mogą ucieszyć też Ciebie!)"

Jak daleko odszedłeś od zwykłego jabłka?

W bogatej symbolice życia Ani L. znajdzie się wiele enigmatycznych przedmiotów/ludzi/zwierząt. Może kiedyś powstanie nawet słownik opisujący tę symbolikę, zatytułowany „Ta książka powstała wyłącznie dla pieniędzy”, ale jeszcze nie dziś. Dziś za to daję małą próbkę, zaczynając mój alfabet od litery „j”, czyli totalnie bez sensu. Jabłko, bo o nim będzie mowa, zawsze zajmowało dziesiątorzędne […]

Czytaj dalej "Jak daleko odszedłeś od zwykłego jabłka?"

Niech kobieta kobiecie kobietą, czyli historia pewnej laurki

W klasie maturalnej dostałyśmy od chłopców z klasy laurki na Dzień Kobiet. Napisali na nich kilka zabawnych haseł. Jednym z nich było „Niech kobieta kobiecie kobietą”. I dopiero teraz, po latach, dostrzegam, jaką mądrość, zapewne niechcący, przemycili nam w tych słowach. Całymi latami byłam bardzo radykalna. Miałam mocno prawicowe poglądy, nieco ocierające się o szowinizm. […]

Czytaj dalej "Niech kobieta kobiecie kobietą, czyli historia pewnej laurki"

Dlaczego ośmioletnia Ania płakałaby, gdyby spotkała dwudziestoletnią Anię

Ostatnio natknęłam się na artykuł, w którym zawarte było kilka dziwnych pytań, na które warto odpowiedzieć. Jedno z nich brzmiało: Gdybyś spotkał dzisiejszego siebie jako ośmiolatek, co skłoniłoby Cię w sobie do płaczu? [w oryginale to pytanie brzmi: What is true about you today that would make your 8-year-old self cry?; być może przetłumaczycie to […]

Czytaj dalej "Dlaczego ośmioletnia Ania płakałaby, gdyby spotkała dwudziestoletnią Anię"