Wszystko, co kocham: lipiec i sierpień

Bardzo dawno nie było na blogu żadnego podsumowania, a ja bardzo je lubię, więc postanowiłam krótko podsumować dwa minione (chlip…) wakacyjne miesiące. Zapraszam!

ŻYCIE

morze

plaża w Ostrowie – najmilsza na jakiej byłam :)

Zarówno w lipcu, jak i w sierpniu udało mi się spędzić kilka dni nad morzem (najpierw w Ostrowie, później w Darłówku). Nigdy nie lubiłam jeździć nad Bałtyk – kto bywa ten wie, że najczęściej możemy korzystać z opcji all inclusive – zimno, wieje, pada. W lipcu z pogodą jednak nie było tak źle, udało mi się nawet opalić, a w sierpniu niepogodę wynagradzaliśmy sobie słodkim winem i obiadami (kiedy byliśmy w Ostrowie, robiliśmy sobie kanapki na plażę, bo spędzaliśmy na niej dosłownie cały dzień).

Oprócz tego mój Tata otworzył nowy sklep, w którym także pracuję i wciąż jestem tym bardzo podekscytowana (uwielbiam układać wszystko na półkach, zdarzało mi się to robić w supermarketach, przy okazji zakupów, a teraz mogę to robić normalnie w SWOIM SKLEPIE!).

KSIĄŻKI

93827b5be0ee5e2e79bc0f274e9151e1_page

Nie było tak źle, nadrobiłam trochę czytelniczych zaległości, ale sporo jeszcze przede mną. Większość przeczytanych pozycji opisałam w cyklu Lato z książką, który jeszcze do końca września możecie śledzić na blogu.

MUZYKA

can you white blank page

Muzyki nie ma w moim życiu szczególnie dużo, niedawno nawet napisałam o tym post (ten tutaj), ale czasem coś zaczyna za mną chodzić. Niedawno uzależniłam się od tego remiksu, mimo że na ogół nie słucham tego typu muzyki. Dużo słuchałam także piosenki „Another Love” Toma Odella i „White Blank Page” Mumford and sons. A hitami moich wakacyjnych wojaży stały się dwie piosenki tak obciachowe, że chyba nie wypada wspominać o nich na blogu, na którym gościli już Wrocławski, Marquez czy Kafka. Ale to już chyba specyfika wakacyjnych hitów – zwykle zostają nimi przypadkowo dziwne piosenki, usłyszane w dziwnych okolicznościach. I już zawsze wywołują uśmiech na ustach.

SZAFA

17642

Wreszcie ogarnęłam swoją garderobę – pisałam już o tym w Pamiętniku chomika. Oprócz tego, zainspirowana przez wyzwanie „100 dni bez spodni” Ani z aniamaluje, rozpoczęłam moje „życie bez spodni”. I w lipcu założyłam spodnie może ze trzy razy, w sierpniu nie więcej (na wyjazdy nie wzięłam żadnych rajstop, a aura chwilami nie była przychylna, BYŁAM ZMUSZONA). W spódnicach i sukienkach czuję się wspaniale i nie zamierzam z nich rezygnować w sezonie jesiennym.

URODA

platki-owsiane-blyskawiczne-lyzka-10g

O tym, że przestałam się malować pisałam już TU. Oprócz tego zaczęłam myć twarz płatkami owsianymi. Mnóstwo dziewczyn poleca tę metodę na youtubie, mi poleciła ją pani dermatolog. Mam wreszcie gładką i niewysuszoną buzię, do innych kosmetyków nie wrócę.

Przymierzałam się jeszcze do napisania punktów SPORT i EDUKACJA, ale cóż…”Wszystko ma swój czas i każda sprawa pod niebem ma swoją porę” i przez ostatnie dwa miesiące dałam odpocząć mojemu mózgowi i mięśniom. Ale już w podsumowaniu września planuję napisać o pewnym zrealizowanym wyzwaniu, mam nadzieje, że się uda.

Planuję jeszcze jeden wakacyjny post – już w sobotę. Pozdrawiam serdecznie,

Ania

Advertisements

2 uwagi do wpisu “Wszystko, co kocham: lipiec i sierpień

  1. Hahaha ale beka, ja też zawsze w supermarketach układam na półkach to co jest nierówno :)
    Płatki owsiane- to jest to ! Najlepsze są. Tak trzymaj, wakacje są CUDOWNE <3

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s