5 kroków do skutecznej komunikacji, czyli komunikat „ja”

Jedną z najefektywniej komunikujących się osób jest mój Brat. Ma dwa lata i nie mówi prawie nic, ale jest zdeterminowany w pokazywaniu rzeczy, na których mu zależy. Jeśli chce wyjść na dwór, bierze mnie za rękę, prowadzi do kanapy, sadza na niej, a następnie biegnie po swoje buty, podaje mi je i wchodzi na moje kolana – jasna sprawa. Jeśli chce jeść, przychodzi do mnie z pustym talerzykiem albo prowadzi do kuchni.

Jednak jeśli masz więcej niż dwa lata, ten sposób komunikacji może okazać się zawodny.

Na pomoc przychodzi idea, którą poznałam w tym roku na zajęciach, a jest to komunikat „ja”, który składa się z pięciu punktów, według których warto układać swoje komunikaty, aby komunikacja była przyjemniejsza i skuteczniejsza (hm, a może po prostu układać krótsze zdania, Aniu?). Dzisiejszy wpis to pierwszy „prawdziwy” post z kategorii „psychologia” oraz kolejna „sobotnia lista”.

Zapraszam na przejście ze mną po tej białej ścieżce.

1. Opis emocji.
Powiedz szczerze, co czujesz. Nie obwiniaj innych, nie oskarżaj, unikaj sformułowań „denerwujesz mnie”, „zasmucasz mnie”. To TY jesteś panem swoich emocji i tylko Ty bierzesz za nie odpowiedzialność. Mów w pierwszej osobie liczby pojedynczej: „jestem zdenerwowany”, „odczuwam zazdrość”. Jasne, początkowo to bardzo trudne, ale zapewniam Cię, że zauważysz korzyści z powodu takiego mówienia o swoich emocjach. Często mówiąc, że jestem zdenerwowana (zamiast „zdenerwowałeś mnie” do osoby, z którą akurat przebywam) orientuję się, że przyczyna mojej irytacji jest inna, niż myślałam. Albo zdaję sobie sprawę z tego, że tylko ja mogę się uspokoić i nikt tego za mnie nie zrobi.

2. Opis zachowania
Opowiedz o sytuacji, która wywołała w Tobie negatywne emocje. Mów tylko o konkretnym zdarzeniu. Wystrzegaj się słów: „zawsze”, „jak zwykle”, „znów”. Nie wyolbrzymiaj i nie uogólniaj, skup się na tym jednym zachowaniu, przez które poczułeś się źle. Wytłumacz, dlaczego właśnie takie zachowanie Cię rozzłościło. Bądź cierpliwy. Zachowaj spokój.

3. Oczekiwania
Dobrze, że powiedziałeś, co czujesz i naświetliłeś sytuację, która wyzwoliła w Tobie te emocje. Co dalej? Powiedz rozmówcy, czego od niego oczekujesz. Czy chciałbyś, aby Cię przeprosił? Jakiego zachowania oczekujesz od niego następnym razem? Pamiętaj, żeby Twoje oczekiwania nie były zbyt wygórowane – traktuj odbiorcę komunikatu jak równego sobie (bo właśnie równy Tobie jest), nie staraj się wywyższyć nad niego, tylko dlatego, że źle się zachował w pewnej sytuacji.

4. Konsekwencje
Rozmówca pewnie chce się dowiedzieć o motywach Twoich emocji. Powiedz, dlaczego dana sytuacja wywołała w Tobie złość, strach czy smutek. Co Ci grozi przez dane zachowanie, jakie konsekwencje za sobą ono niesie. Nie chodzi o użalanie się nad sobą, wpędzanie rozmówcy w poczucie winy – konkretnie i spokojnie wytłumacz mu po prostu ciąg przyczynowo-skutkowy między jego zachowaniem, a Twoją emocją. Dla Ciebie jest to oczywiste, ale nie musi być takie dla każdego.

5. Sankcje.
Warto powiedzieć także o tym, czym grozi dane zachowanie jego wykonawcy. Nie strasz go, tylko (powtórzę: spokojnie i konkretnie) uświadom, jaką sankcję może ponieść.

Tyle miał Wam do przekazania Wasz couch Ania. Po przeczytaniu tych punktów, przestraszyłam się samej siebie, bo brzmi to bardzo poważnie, jakbym już zjadła wszystkie rozumy i pisała dla kącika psychologicznego w poradniku dla kobiet.

Ale mówiąc po łódzku ludzku: chodzi po prostu o to, aby unikać pewnych sformułowań, które drażnią ludzi (czy chciałbyś usłyszeć, że ZAWSZE lub ZNÓW popełniasz dany błąd?), nie zachowywać się jak rozkapryszona księżniczka, która obwinia wszystkich wokół za swoje fochy, nie wywyższać się i być szczerym. Traktuj innych tak, jak sam chciałbyś być traktowany, po prostu. Nawet w Biblii czytamy: „Wszystko więc, co byście chcieli, żeby wam ludzie czynili, tak i wy im czyńcie” (Mt 7, 12). I ta, tak zwana „złota zasada” sprawdza się zarówno w sposobie komunikacji, jak i w ogóle w życiu.

Wasz Kapitan Oczywisty

Ania

PS: A już w poniedziałek, tym razem o bardziej przyzwoitej porze, post o pewnym lekarzu i gorącym lecie (i wbrew pozorom nie będzie to mój pamiętnik z wakacji!)

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s