Kakao+kawa+dżem=nawet ja zjem!

Ze zdaniem „nie mogłabym żyć bez jedzenia” utożsamiam się tylko ze względu na zdrowy rozsądek. Po prostu wiem, że mój organizm by tego nie wytrzymał, ale nie jestem, jak zaskakująca duża ilość ludzi, wielką entuzjastką wszelkiego „żarełka”. Jedzenie nie jest sensem mojego życia. Nie ma potraw, za które dałabym się zabić albo restauracji, do których chciałabym pójść. Jestem za to prawdopodobnie największą na świecie fanką słodyczy. Nie ma dla mnie takiego pojęcia jak „za słodkie”. Nic nie jest za słodkie. I prawie nigdy nie jestem nasycona – na kolejne tabliczki czekolady reaguję hasłem „nigdy dość”.

Z tego powodu nigdy nie zajmowałam się gotowaniem. Kiedy mam ochotę na coś ciepłego, robię jajecznicę. W ogóle mam tak ciepły stosunek do jaj, że zastanawiam się, czy nie poświęcić im osobnego postu (nie bez powodu już drugi rok z rzędu dostałam od Przyjaciółek jajka na urodziny). Gotować – nie gotuję, ale nawet chętnie piekę. Uwielbiam wszelkie ciasta, ale nikt mi nie wmówi, że domowe nie są najlepsze. No, może poza kilkoma tortami Sowy.

Ja jednak tortu takiego jak Sowa nigdy nie zrobię i to nie tylko dlatego, że brak mi umiejętności. Podejrzewam, że czas potrzebny na przygotowanie go jest po prostu znacznie dłuższy niż kwadrans. A większość moich ciast robi się właśnie w piętnaście minut.

Dzisiejsze ciasto przygotowałam jako jedno z wielu na drugie urodziny mojego Braciszka, które właściwie są dzisiaj. Przy tym przepisie nawet konstrukcja młotka wydaje się być niezwykle skomplikowana.

Potrzebujemy:

– 4 duże lub 5-6 małych jajek

– 2 szklanki mąki

– 1 szklanka cukru

– 2 łyżeczki proszku do pieczenia

– szklanka oleju

– 2-3 łyżki ciemnego kakao

– łyżka kawy rozpuszczalnej

– marmolada lub dżem

Sposób wykonania:

1. Do dużej miski wbijamy jajeczka, dosypujemy cukier, mąkę, proszek do pieczenia, olej, kakao i kawę rozpuszczalną.

2. Stara szkoła mówi, że powinno się najpierw wymieszać wszystko łyżką, a dopiero później włączyć mikser. Ja jednak bardzo lubię to buchnięcie mąki, dzięki któremu cały świat cała kuchnia pokrywa się śniegiem pyłem.

3. Prawdopodobnie, kiedy już będziesz miksować, zorientujesz się, że ciasto już się nadaje do pokrojenia nożem. Jeśli jest zbyt gęste, dolej trochę wody (spokojnie może być gazowana) i miksuj, aż konsystencja będzie gładka, a ciasto dość rzadkie (coś pomiędzy kruchym a naleśnikowym, nie wiem, jak to dokładnie sprecyzować).

4. Natłuszczamy blaszkę, wlewamy ciacho i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do temperatury 180 stopni. Ja piekę godzinkę, ale podejrzewam, że piekarnik, który nie jest mniej humorzasty może to zrobić jeszcze szybciej.

5. Kiedy ciasto już się upiecze i ostygnie, przekrawamy je na pół (poziomo!) i ładujemy w środek marmoladę lub dżem (albo dowolny krem czy bitą śmietanę, jak kto woli). Zwykle przekrawałam nicią dentystyczną, ale ostatnio zrobiłam to nożem i wyszło całkiem nieźle, więc stoję przed życiowym pytaniem: PO CO CAŁE ŻYCIE MĘCZYŁAM SIĘ Z NICIĄ?

6. Smacznego!

Już w sobotę zapraszam na kolejną listę, a w poniedziałek refleksje po lekturze.

Pozdrawiam,

Ania

Reklamy

2 uwagi do wpisu “Kakao+kawa+dżem=nawet ja zjem!

    1. Zastanawiałam się dobrą chwilę, żeby użyć właściwego słowa i oczywiście użyłam złego ;) Dziękuję, już poprawione :)
      Porównywałam torty i ciasta z cukierni do domowych, Twój tort, oprócz tego, że jest najpyszniejszy na świecie, jest domowy, więc zaliczyłam go już do tej domowej, najlepszej zresztą kategorii. Zresztą zasługuje on na osobny post, bo nie ma sobie równych, jeszcze raz dziękuję :*

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s