Lato z książką: Cztery razy Ania, czyli „Kobieta w lustrze” Schmitta

Czy Wy też lubiliście kiedy bohater książki lub filmu miał na imię tak jak Wy? Ja do dziś jestem ogromną fanką książek i cudownego filmu „Ania z Zielonego Wzgórza” i żyję pięknym marzeniem o tym, że będę dziennikarką i pisarką, a mój Mąż (na szczęście nie ma na imię Gilbert) cudownym lekarzem. Na razie mój przyszły Mąż jest bliższy temu ideałowi, za rok kończy studia medyczne, ale wierzę, że kiedyś będziecie mogli kupić w Empiku książki o tytułach „Jak żyć”, „Jak nie żyć”, „Nikt Ci nie będzie mówił, jak masz żyć”, „Powiem Ci, jak masz żyć” podpisane moim nazwiskiem.

Bohaterki kolejnej książki w cyklu „Lato z książką” to trzy Anie, a konkretnie Anne – średniowieczna mistyczna, Hannah – arystokratka i Anny – gwiazda Hollywood. Czwarta Ania to ja i na potrzeby tego wpisu będę pisać „Ania”, kiedy będę miała na myśli siebie samą.
Bardzo lubię Schmitta. Odkąd w gimnazjum przeczytałam „Oskara i panią Różę”, zaczęłam sięgać po kolejne książki spod jego pióra. Dziś przeczytałam już prawie całą kolekcję, większość tytułów stoi u mnie na półce (to zbiór mój i Siostry, która także chętnie go czyta), chcę nadrobić jedynie „Kiki van Beethoven”, „Pan Ibrahim i kwiaty Koranu” i „Dziecko Noego”. Najchętniej sięgam po jego krótkie opowiadania – jak dla mnie, jest mistrzem krótkich form. Nieco gorzej czyta się te dłuższe. Trudno natomiast powiedzieć, do której kategorii zaliczyć „Kobietę w lustrze”, bo to dość gruba książka, składająca się…z trzech cienkich. Losy trzech Ań toczą się paralelnie, mimo że są to zupełnie inne kobiety, żyjące w różnych czasach i okolicznościach. Okazuje się jednak, że łączy je nie tylko to samo imię. Każda z nich poszukuje sensu życia. I to je łączy z Anią, autorką tego bloga.

Banalne zdanie na okładce polskiego wydania brzmi „W tym lustrze może się przejrzeć każda z Was”. Po przeczytaniu książki, stwierdzam, że to prawda. Warto zastanowić się też, która z Ań jest Ci najbliższa. Ja czuję się podobna do każdej w pewnym stopniu, ale jedna z nich jest do mnie szczególnie podobna. Nie będę zdradzać jaka – to zbyt osobiste i skończyłoby się żałosnym spoilerem.

Mam dziwne wrażenie, że niebawem nawet „Lato z książką” przejmą Rosjanie. Ostatnia wizyta w bibliotece zakończyła się Dostojewskim, Bułhakowem, Gogolem i Lwem Tołstojem na półce. Nie wiem, jak Wy, ale ja nie mogę się doczekać!

Pozdrawiam serdecznie ze swojego lustra,

Ania

 

Reklamy

2 uwagi do wpisu “Lato z książką: Cztery razy Ania, czyli „Kobieta w lustrze” Schmitta

  1. Schmitt to absolutny mistrz! „Dziecko Noego” i „Pan Ibrahim i kwiaty Koranu” polecam gorąco. Kikki trochę mniej, tak jak i „Moje życie z Mozartem”. Ja najbardziej lubię „Przypadek Adolfa H. ” chyba, ale „Kobieta w lustrze” jest zdecydowanie godna uwagi i też pozdrawia z mojego szerokiego schmittowskiego zbioru. :)

    1. Mam nadzieję, że już niedługo nadrobię schmittowe braki :) „Moje życie z Mozartem” mnie także nie powaliło na kolana, ale kilka mądrych myśli z tej książki zapadło mi w pamięć.
      To książki, które warto mieć na półce, bo fajnie się do nich wraca :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s