10 powodów, dla których warto pisać (nawet, kiedy nikt tego nie czyta)

Jak już wiele razy wspominałam, uwielbiam wszelkiego rodzaju LISTY, więc nie widzę przeszkód, aby część z nich tu publikować. Wstępnie założę, że będzie to swego rodzaju cykl – niechaj co sobotę pojawia się na blogu jakaś lista (fani list powinni cechować się także regularnością, co u mnie kuleje, ale wiecie – życie to surfing, raz na fali, raz pod falą).

Przechodzę zatem do dzisiejszej listy, która dotyczy dziesięciu powodów, dla których warto pisać. Chyba sama powinnam codziennie je sobie głośno czytać, aby przypominać sobie, do czego służą moje ręce i głowa.

1.  Porządek w głowie.

Począwszy od listy zakupów, kończąc na dziennikach czy powieściach – wszystko, co piszemy wymaga pewnego uporządkowania. Wiem, że właśnie wyśmiały mnie wszystkie osoby, których lista zakupów to jakieś dziwne hasła, prawdopodobnie po chińsku, spisane na chusteczkach, niekoniecznie czystych. Jednak piszemy wolniej niż myślimy, więc słowo pisane prawdopodobnie było przemyślane kilka sekund dłużej. Opisywanie swoich emocji czy problemów w dzienniku, pamiętniku, blogu zwykle pomaga w uporaniu się z nimi – uświadamiamy sobie je, a to jest pierwszy krok, aby coś z nimi zrobić.

2. Małe i duże sentymentalne podróże.

Różnie u ludzi jest z sentymentem i przywiązaniem do przedmiotów. Ja wzruszam się, kiedy widzę jakieś dziewięćdziesiąt procent śladów przeszłości (pozostałe dziesięć to kurz pod łóżkiem i niezapłacone mandaty). Oczywiście największe emocje towarzyszą czytaniu pamiętników – widzę, jak wiele się zmieniło od tego czasu (na przykład od zeszłego miesiąca) i zadziwia mnie to. Ale także stara lista zakupów, karteczka od przyjaciółki czy karta urodzinowa z gotowymi życzeniami, na której ktoś tylko się podpisał także sprawiają, że łezka zakręci się w moim oku. Każde słowo pisane ma dla mnie moc.

3. Charakter pisma świadczy o Tobie…

W gimnazjum i w szkole średniej pisałam piórem i miałam naprawdę ładny charakter pisma. Na studiach moje ukochane pióro gdzieś zginęło, a ja nie miałam chyba czasu i okazji kupić następcy (pisałam wieloma piórami, ale najlepsze z najlepszych są takie plastikowe, za niecałe dwa złote – pisałam każdym z nim ponad rok, później ginęły, a może służyłyby mi do dziś), więc zaczęłam pisać długopisem. Dziś ani ja, ani nikt ze znajomych nie jest w stanie rozszyfrować mojego pisma, chyba, że piszę żelowym i się bardzo staram. Jeśli masz lekarski (dopóki chodziłam do pediatry nie rozumiałam tego porównania – moja Pani Doktor pisała pięknie, zawsze eleganckim piórem) charakter pisma, może po prostu kup najtańsze pióro i zacznij nim pisać. Niektóre długopisy żelowe też dają radę, ale uważam, że absolutną rację mają te nauczycielki, które zabraniają dzieciom do trzeciej klasy pisać ślizgającym się długopisem – ich (i moim) zdaniem tylko ołówkiem i piórem można wyrobić sobie ładny charakter pisma, którego nie będziemy się wstydzić całe życie. Ja po pióro niebawem się wybieram, trochę z bólem serca, bo pokochałam pisanie czerwonym tuszem, a nigdzie nie widziałam czerwonych wkładów do pióra.

4. …tak jak i ortografia oraz szeroki zasób słownictwa.

Im więcej piszesz, tym lepiej piszesz. Oczywiście, najlepiej, jeśli jest ktoś, kto raz na jakiś czas przeczyta Twój tekst i poprawi błędy, jeśli je popełniasz. Nie tracę nadziei, że Czytelnicy będą mi zwracać uwagę, robię nawet podpuchy. Ale nawet korekta w edytorze tekstów wyłapuje niektóre proste „byki”. Pisząc, staramy się nie powtarzać, więc zasób naszego słownictwa się poszerza. A my możemy błysnąć elokwencją, używając słówek, o których nie słyszeli nawet najstarsi Indianie (nie polecam, ludzie myślą, że ich obrażasz itd.).

5. Jesteś twórcą!

Tworzenie czegoś swojego, nawet jeśli są to tylko własne przemyślenia na temat otaczającej Cię rzeczywistości, to coś wspaniałego. Znakiem naszych czasów jest to, że wiele osób znacznie więcej pisze (internety, fora etc.) niż czyta. I przez to kiepsko pisze. Więc oprócz tego, że warto pisać, warto też czytać! (więcej o tym niebawem)

6. Możesz na tym zarobić.

Już wiele osób zarobiło na pisaniu swojego bloga (jak zwykle nie ja), ale wciąż są nisze, które można wypełnić. Możesz też sprzedawać własne teksty. Możesz napisać książkę i ją wydać (nie licz jednak na kokosy, świetnie ilustruje to grafika wydawnictwa Czytnia, którą znalazłam u Aniamaluje). A jeśli nie jesteś twórczy, ale na przykład szybko piszesz na klawiaturze, przepisz dla kogoś tekst za pieniążki.

7. Możesz sprawić komuś radość, zrobić coś dla innych.

Wiesz jak cieszy osobisty list, który napiszesz do kogoś bliskiego (pisałam o tym trochę w pomysłach na prezenty TU)? Albo jak efektownie (i efektywnie) możesz zdobyć serce dziewczyny, która Ci się podoba, pisząc dla niej wiersz z dedykacją? Mnie zdarzyło się napisać kilka bajek dla młodszego Braciszka, świetne doświadczenie.

8. Wyrabiasz sobie własne zdanie i gust.

Miałam kiedyś taki dobry nawyk, żeby recenzować wszystko, co przeczytam, obejrzę, użyję. Na ostatniej stronie kalendarza pisałam ponadto wszystkie tytuły książek, które czytałam, razem z oceną. Dawało mi to łatwy podgląd na to, co mi się podoba, a co nie. Dzięki temu zauważyłam na przykład, że wysokie noty mają u mnie pisarze rosyjscy. Ocenianie kosmetyków (to robiłam głównie na Wizażu) było natomiast pomocne w zakupach – okazywało się, że pewne marki odpowiadają mi bardziej albo niektóre kosmetyki w ogóle nie są mi potrzebne.

9. Jest Ci łatwiej w codziennym życiu.

Wiele razy będziesz musiał napisać list, maila o mniej lub bardziej oficjalnym charakterze czy urzędowe pismo, prośbę etc. Jeśli masz wprawę w pisaniu, bogate słownictwo, łatwiej Ci to zrobić. Tymczasem, niedawno na stronie mojego wydziału pojawiła się prośba od dyrekcji o bardziej grzeczne i zrozumiałe formułowanie maili do wykładowców. Przyszła elita intelektualna naszego kraju, studenci UNIWERSYTETU nie umieją napisać grzecznego i klarownego maila do wykładowcy. Nie dołączaj do tego grona, ćwicz pisanie.

10. Możesz przybić piątkę ze mną i z wieloma innymi osobami.

Kiedy będziesz chciał sprzedać swój tekst, na pewno zauważysz, że jest mnóstwo osób, które piszą, lubią pisać, a także tak zarabiają. Jest to pewnego rodzaju praca, hobby, ale także styl myślenia, patrzenia na świat, przekładania rzeczywistości z takiej, jaką ją widzimy na taką, jaką ją opisujemy. To piękna perspektywa.

Powodów, dla których warto pisać jest więcej – zapraszam do dzielenia się swoimi. Ja postaram się pamiętać o powyższych i już niebawem napisać coś jeszcze. Pozdrawiam i życzę pięknego weekendu,

Ania

Advertisements

Jedna uwaga do wpisu “10 powodów, dla których warto pisać (nawet, kiedy nikt tego nie czyta)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s