Zabawy z marchewką, czyli mój nowy ulubieniec

Powiem teraz coś, czego na pewno nie wiecie…NIEDŁUGO BOŻE NARODZENIE! Kto jeszcze nie czuje zbliżających się świąt powinien posłuchać OPEN FM Na Gwiazdkę Classic. Ja słucham przy sprzątaniu, myciu się, porannych ćwiczeniach i w wielu innych momentach dnia. Uwielbiam te stare piosenki, wydaje mi się, że mimo wszystko nie są takie głupawe jak „Last Christmas” i inne marketowe hity. Zdarzają się także kolędy – choć ich akurat wolę słuchać bezpośrednio przed świętami i, oczywiście, w ich trakcie.

marchewka

Nie chciałam jednak pisać o muzyce, ale o czymś jeszcze przyjemniejszym – JEDZENIU! Ostatnio zaprzyjaźniłam się trochę z marchewką, która, notabene, jest moim ulubionym warzywem. Lubię ją jeść na surowo, w surówce połączoną z jabłkiem, ale oczywiście najlepsza jest w wypiekach. Najpierw wypróbowałam przepis Zosi z bloga Make Life Easier (znajdziecie go TUTAJ) na babeczki marchewkowe. Wyszły niezłe (aż do wczoraj myślałam, że były genialne; jednakże mój osobisty Mikołaj upiekł dla mnie mikołajkowe muffinki, które pobiły wszystkie moje dotychczasowe wypieki na głowę – możecie mi zazdrościć, bo jest Kogo). Skusiłam się zatem na opracowanie receptury (hohoho, jakie sformułowanie) na ciasto marchewkowe i nie zawaham się podzielić z Wami moim genialnym pomysłem. A zatem…

CO PRZYGOTOWAĆ?

  • sześć małych jajek („elki” powinny wystarczyć cztery)
  • dwie szklanki mąki
  • szklankę cukru
  • szklankę oleju
  • dwie łyżeczki proszku do pieczenia
  • małe opakowanie cynamonu
  • rodzynki (garść)
  • dwie spore marchewki
  • trochę oleju do natłuszczenia naczynia/blachy

CO ROBIĆ?

  1. Puścić wspomniane wyżej OPEN FM – ciasto wówczas wykonuje się dużo przyjemniej.
  2. Obrać marchewki i zatrzeć je na tarce.
  3. Do dużej miski wbić jajka, wsypać cukier, mąkę, proszek do pieczenia, cynam0n i olej.
  4. Wszystko połączyć mikserem. Gdyby ciasto stało się bardzo gęste można dolać trochę wody – pamiętajcie, że marchewka jeszcze bardziej „zbija” ciasto.
  5. Dosypujemy marchewkę i rodzynki. Dokładnie mieszamy, tym razem łyżką.
  6. Natłuszczamy blachę i wlewamy na nią ciasto.
  7. Pieczemy – nie potrafię jednak powiedzieć ile, bo zwykle wyjmuję ciacho za wcześnie i muszę dopiekać. Ale piekę w temperaturze sto osiemdziesiąt stopni, to jest akurat niezmienne.
  8. Smacznego!

Niebawem chcę napisać coś o prezentach, bo to takie fajny świąteczny temat na teraz. Życzę Wam równie entuzjastycznego i dziecięcego podejścia do świąt, jakie mam ja. Do napisania!

Ania

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Zabawy z marchewką, czyli mój nowy ulubieniec

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s