Wszystko, co kocham: październik

Wraz ze zmierzchem miesiąca zamieszczam krótkie podsumowanie moich wrażeń z października.

ŻYCIE

changes_ahead

Rozpoczęłam studia, wdrażam się w nową pracę, nadchodzą pewne zmiany. Motto Monka brzmi: „Nigdy niczego nie zmieniaj”, zaś motto tego bloga: „Życie to surfing, więc nie bój się fal”. Ja stoję gdzieś pośrodku.

KSIĄŻKI

Koncepcje-psychologiczne-czlowieka_Jozef-Kozielecki,images_big,11,83-86770-47-3

Lista lektur, z którymi muszę się zapoznać najpóźniej do stycznia nieco mnie przytłoczyła, zwłaszcza, że są to książki, w których tytułach dominują słowa: „historia”, „koncepcje” czy „zarys” (to ciekawe, że wszystkie pozycje mające w tytule słowo „zarys” to zwykle prawdziwe cegły). Pierwsze trzy tygodnie października czytałam więc Pratchetta, Smitta – moich ulubionych autorów. Dopiero pod koniec miesiąca zabrałam się za jedną z moich lektur obowiązkowych i stwierdzam, że…już nie wrócę do innych książek, jeszcze niczego mi się tak dobrze nie czytało!

MUZYKA

mikromusic_-_takiego_chlopaka

Zaczęłam znów, co jakiś czas, spacerować z słuchawkami. W internecie przypadkowo natknęłam się na kilka perełek, które długo za mną chodziły.

Mela Koteluk – Melodia Ulotna

Piosenka, do której fantastycznie się tańczy (myślę, że nie tylko mi, choć musicie wiedzieć, że ja potrafię zatańczyć do wszystkiego).

Mikromusic – Takiego chłopaka

Piosenka – detektyw. Nieznośnie chodziła za mną cały dzień. A później drugi. Trzeci. Do końca tygodnia.

Hard-Fi – Move on Now

Usłyszałam pod prysznicem i pokochałam o pierwszego odsłuchania.

The Fugees – Ready or Not

Piosenka tylko trochę młodsza ode mnie. Pamiętam, kiedy słuchałam jej w dzieciństwie. Przypomniałam sobie o niej w poprzedni weekend i od tej pory odsłuchałam jedynie milion razy.

KULTURA

poskromieniez_zaw_01

W październiku trzy razy byłam w teatrze, czym zawyżyłam średnią krajową zapewne kilkukrotnie.

KUCHNIA

muffinkiczekoladowe

Pokochałam proste ciasta – kilka placków wychodzi mi już całkiem nieźle. Nie najgorzej wyszły także pierwsze w życiu muffinki. Za to moją porażką okazała się rolada, choć dzięki owej porażce, musiałam wymyślić własny przepis, może jeszcze pociągnę ten wątek w osobnym poście.

SZAFA

szafa

Ostatniego dnia miesiąca udało mi się wreszcie (po dwóch miesiącach poszukiwań) kupić oficerki. Jeszcze o nich napiszę, to pewne.

Ponadto, zaczęłam robić porządek w szafie, według pewnego genialnego schematu – o tym także niebawem wspomnę.

DARY LOSU

hello

Na koniec miesiąca odwiedziła mnie także moja Przyjaciółka, od niedawna mieszkająca w Gdańsku, lata świetlne ode mnie i jestem z tego powodu przeszczęśliwa.

Ogólnie zatem rzecz biorąc, październik uważam za udany. Listopad mam w planie zorganizować sobie tak, aby w podsumowaniu mogły się znaleźć także zakładki:

SPORT

FILMY

Tymczasem, do napisania niebawem!

Ania

Advertisements

3 uwagi do wpisu “Wszystko, co kocham: październik

  1. Dobrze widzę, że byłaś na „Poskromieniu złośnicy” w Jaraczu? Jak wrażenia? Też ostatnio się wybrałam na tę sztukę. :)

    1. O, co za zbieg okoliczności :) Moje odczucia są bardzo pozytywne. Co prawda na samym początku nieco się obawiałam, że będzie kicha, ten ojciec średnio mi się spodobał, ale od połowy byłam już zachwycona i pokochałam parę „złośników” ;) Myślę, że napiszę jeszcze więcej szczegółów w osobnym poście. Pozdrawiam serdecznie :)

      1. Ooo, to u mnie zdecydowanie słabsze wrażenia. Po Jaraczu spodziewałam się czegoś lepszego. A propos teatrów- polecam „Kokolobolo” w Nowym- mistrzostwo! :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s