Bez spiny, są drugie terminy, czyli „Czas na miłość” Richarda Curtisa

Rzadko chodzę do kina, a jeszcze rzadziej oglądam filmy. Na pewno wspominałam już o moim filmowym ADHD – nie umiem usiedzieć na filmie, który choć chwilami nudzi, a w niemal każdej produkcji takie sceny są. Filmy oglądam na raty, często ich nie kończę… Z okazji naszej Pół-rocznicy wybraliśmy się jednak z Misiem właśnie do kina. […]

Czytaj dalej "Bez spiny, są drugie terminy, czyli „Czas na miłość” Richarda Curtisa"

Panika. Idziemy na zakupy.

Witajcie. Długie przerwy w publikowaniu nowych postów są karygodne. Nie zamierzam szukać argumentów na swoje usprawiedliwienie, ALE nie jestem disneyowską blogerką, której jedynym życiowym zadaniem jest zajmowanie się blogiem. Jestem disneyowską dziewczyną, której życie składa się ostatnio z pasma sukcesów, jak to u Disneya, między innymi zdania egzaminu na prawo jazdy (w końcu!)  i…kupienia butów […]

Czytaj dalej "Panika. Idziemy na zakupy."

Wszystko, co kocham: październik

Wraz ze zmierzchem miesiąca zamieszczam krótkie podsumowanie moich wrażeń z października. ŻYCIE Rozpoczęłam studia, wdrażam się w nową pracę, nadchodzą pewne zmiany. Motto Monka brzmi: „Nigdy niczego nie zmieniaj”, zaś motto tego bloga: „Życie to surfing, więc nie bój się fal”. Ja stoję gdzieś pośrodku. KSIĄŻKI Lista lektur, z którymi muszę się zapoznać najpóźniej do […]

Czytaj dalej "Wszystko, co kocham: październik"