Środowe gotowanie: Cielaczek

Znów mięsno-zwierzęcy tytuł posta, a mowa znowu o cieście. O ile placek Wiewiórka piekłam już wiele razy, tej środy zadebiutowałam z Cielaczkiem.  Jest to genialne ciasto dla osób, które uwielbiają zarówno sernik, jak i murzynka lub nie mogą zdecydować się, które ciasto zrobić. Nie jest tak proste jak Wiewiórka, ale, co potwierdzi moja Rodzina, Mężczyzna Mojego Życia oraz niespodziewani goście, głównie dzieci – warto!

150009

Uprzedzam, że potrzebne będzie trochę czasu, oprócz tego przygotujcie:

  • kostkę margaryny (250 g)
  • 3-4 łyżki kakao (rozpuszczalnego chyba można dodać nawet więcej)
  • opakowanie cukru wanilinowego
  • 2 szklanki cukru
  • 2 szklanki mąki
  • 4 jajka
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 700 g sera w wiaderku (takiego typowego do sernika, sprzedawane są w wiaderkach półkilogramowych i kilogramowych)
  • olejek cytrynowy lub waniliowy (ja użyłam waniliowego, ale w oryginalnym przepisie jest cytrynowy)
  • łyżka mąki ziemniaczanej
  • folia aluminiowa lub trochę oleju i bułka tarta do posmarowania blachy

Co z tym zrobić?

1. Bierzemy średniej wielkości rondelek czy garnuszek i wrzucamy do niego: margarynę, kakao, cukier wanilinowy, szklankę cukru i pół szklanki wody.

2. Powyższą zupkę stawiamy na małym palniku i mieszamy, dopóki się nie zagotuje. Kiedy zacznie bulgotać, pozostawiamy do wystygnięcia.

3. Oczywiście nie byłam na tyle cierpliwa, żeby zaczekać, aż wystygnie. Najpierw wystawiłam garnek na dwór. Było jednak dość ciepło i mikstura nie chciała stygnąć. W końcu nalałam zimnej wody do zlewu i włożyłam doń garnek. Polecam niecierpliwym.

4. Kiedy zupka nie będzie już gorąca, dodajemy do niej 2 szklanki mąki, 2 jajka i proszek do pieczenia. Miksujemy robotem kuchennym.

5. Już na tym etapie szykujemy blaszkę, można też już nastawić piekarnik (temperatura: 180 stopni). Można wyłożyć ją folią aluminiową lub polać kilkoma kroplami oleju, rozsmarować je i delikatnie posypać bułką tartą.

6. Wylewamy nasze ciasto na blachę i zajmujemy się tym razem jasną stroną mocy (sernikiem, znaczy się).

7. Przygotowujemy niedużą, najlepiej plastikową miseczkę i dużą miskę. Rozbijamy ostrożnie 2 jajka – tak, aby do małej miski wlać białka, a do dużej żółtka (to już wyższa szkoła jazdy, powinno być w finale sezonu Gotuj z Anią, ale żyje się raz, więc żyjmy z klasą).

8. Robotem miksujemy białka, aby ubiły się na pianę – polecam wysokie obroty, a gdyby one nie pomagały, można DELIKATNIE posolić białka.

9. Do miski z żółtkami dodajemy ser, olejek (może nie być cały, pół buteleczki w zupełności wystarczy), łyżkę mąki ziemniaczanej i szklankę cukru. Miksujemy wszystko.

10. Do dużej miski dodajemy także białka i dokładnie mieszamy całość łyżką.

11. Wylewamy jasną część ciasta na ciemną. UWAGA, postarajcie się rozlać ciasto równomiernie, nie lejcie go na środek. Ja tak zrobiłam – ciasto nie ucierpiało na smaku, ale nie wyglądało bardzo efektownie, bo środek brzydko się zapadł, więc uważajcie na to.

12. Pieczemy godzinę w temperaturze 180 stopni. W prodiżu piekłam 80 minut i było w porządku.

13. Smacznego!

W tak zwanym międzyczasie pojawiło się jeszcze jedno ciasto, postaram się niebawem je wstawić.

W poczekalni są także recenzje dwóch ostatnio obejrzanych sztuk i co najmniej jeden post książkowy.

Także będzie się działo.

Zapraszam i pozdrawiam,

Ania

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Środowe gotowanie: Cielaczek

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s