O czym marzy dziewczyna, gdy dorastać zaczyna, czyli „Marzenie Nataszy”

Chyba od czerwca, jeśli nie od maja, wybieraliśmy się z moim Chłopakiem do teatru. Z powodu różnych sytuacji niesprzyjających, z sezonowym zamknięciem teatrów na czele nie udawało nam się to. W październiku nadrabiamy, jak widać. Parafrazując od niedawna popularną piosenkę dyskotekową: trochę teatru wszak nikogo jeszcze nie zabiło. A kolejny monodram, znów w łódzkim Jaraczu, […]

Czytaj dalej "O czym marzy dziewczyna, gdy dorastać zaczyna, czyli „Marzenie Nataszy”"

Seks, prochy i rock and roll, czyli zmierzch weekendu

Jeśli należysz do Czytelników moich poprzednich blogów („Książki, muzyka i inne przykrości” i „Kóltóra to bzdura”) na pewno wiesz, że jeśli mam do wyboru wspaniałą imprezę i przedstawienie w teatrze, wybór nie sprawia mi żadnej trudności. Teatr ma w sobie coś magicznego. Nie wiem do końca, o co chodzi. Dekoracje, często szablonowe, schematyczne, a nawet […]

Czytaj dalej "Seks, prochy i rock and roll, czyli zmierzch weekendu"

Środowe gotowanie: Cielaczek

Znów mięsno-zwierzęcy tytuł posta, a mowa znowu o cieście. O ile placek Wiewiórka piekłam już wiele razy, tej środy zadebiutowałam z Cielaczkiem.  Jest to genialne ciasto dla osób, które uwielbiają zarówno sernik, jak i murzynka lub nie mogą zdecydować się, które ciasto zrobić. Nie jest tak proste jak Wiewiórka, ale, co potwierdzi moja Rodzina, Mężczyzna […]

Czytaj dalej "Środowe gotowanie: Cielaczek"

It’s jungle out there, czyli mam przyjemność przedstawić Adriana Monka!

Nie jestem fanką seriali. O tym, że w „M jak Miłość” była jakaś Hanka dowiedziałam się dopiero po jej śmierci. Słowo „House” kojarzy mi się z tłumaczeniem na angielski słowa „dom”. Kiedy ostatnio moja czteroletnia kuzynka chciała bawić się ze mną w teleturniej muzyczny, również nie wiedziałam o co chodzi w tym, że pojawia się […]

Czytaj dalej "It’s jungle out there, czyli mam przyjemność przedstawić Adriana Monka!"

Środowe gotowanie: Wiewiórka

Jeżeli hasła „gotowanie”, „kuchnia”, „pieczenie”, „smażenie” czy nawet „zmywanie” doprowadzają Cię do nieprzyjemnego stanu napięcia nerwowego, wiedz, że mnie również, więc jesteś we właściwym miejscu. Nigdy nie odnajdowałam się w kuchni. Nawet jeść jest mi znacznie przyjemniej w dużym pokoju. Nie miałam ambicji, aby piec genialne ciasta, smażyć pyszne placki czy przyrządzać mięso. Byłam w […]

Czytaj dalej "Środowe gotowanie: Wiewiórka"